Test pasty curry Hotz z przepisem na wegańskie curry z kalafiorem, ziemniakami i cieciorką

Chciałabym się z Tobą podzielić wynikami kolejnego testu produktu firmy Hotz. Tym razem padło na pastę curry. Ponadto chcę podzielić się z Tobą swoim przepisem na wegańskie curry z kalafiora, ziemniaków i cieciorki. Tradycyjnie badam skład, podaję wady i zalety, ale przede wszystkim interesowało mnie jak pasta poradzi sobie w gotowym daniu – czy jej smak przebije się przez mleczko kokosowe i dzięki temu mój obiad zyska orientalny smak. Zainteresowany? Zapraszam do lektury!

Test pasty curry Hotz z przepisem na wegańskie curry z kalafiorem, ziemniakami i cieciorką

SKŁAD

Na etykiecie producent napisał następująco: 36% przecier pomidorowy, świeża ostra papryka 33%, czosnek 7%, imbir, kurkuma, kmin rzymski, kolendra, sól himalajska, ocet jabłkowy, olej roślinny, cukier, cynamon, kardamon, goździk. Tym razem nieco dłuższy skład, ale to normalne w wypadku curry. Myślę, że lista składników jest zrozumiała dla przeciętnego konsumenta i nie muszę niczego wyjaśniać.

PLUSY PASTY CURRY HOTZ

Pierwszy plus to smak. Jest intensywny, pikantny i wyrazisty. Takie curry lubię i tym bardziej się cieszę, że w składzie znajdują się same znane mi produkty. Dzięki curry Hotztemu wiem, iż smak nie został wzmocniony jakąś chemią. Kolejną zaletą jest konsystencja. Hasło producenta brzmi „HOTZ koncentrat dobrego smaku” i  w tym wypadku faktycznie tak jest. Pasta się nie rozwarstwia, mimo iż ma w składzie olej roślinny, to nie oddziela się on (jak w niektórych przypadkach) i nie tworzy nieestetycznego efektu tafli tłuszczu na wierzchu. Gdy przygotowałam swoje curry, to faktycznie zachowało ono smak i nie było zdominowane przez mleczko kokosowe. Kolejnym aspektem, który mnie cieszy jest wielkość opakowania. W słoiczku znajduje się 80 g pasty, dzięki czemu nie będzie mi zalegać miesiącami w lodowce.

MINUSY PASTY CURRY HOTZ

Cóż ja mogę wymienić w minusach… Najwyżej cukier, ale to już żeby się przyczepić. Jest gdzieś w końcówce składu, więc nie wsypano go do pasty tak wiele. No jeszcze może komuś przeszkadzać, że słoiczek jednak jest zbyt mały, ale ja po tym, jak niejednokrotnie znajdowałam po pół roku jakieś naruszone pasty tego typu na dnie lodówki uznałam, iż nie po to płacę za jakość, żeby potem znajdować takie kwiatki i się zastanawiać, czy jeszcze to jeść, czy już utylizować.

PRZEPIS NA WEGAŃSKIE CURRY Z KALAFIORA, ZIEMNIAKÓW I CIECIORKI

składniki na dwie porcje:

pół małego kalafiora
2 średnie ziemniaki
pół puszki cieciorki
mała cebula
pół małej puszki mleka kokosowego
pół słoiczka curry Hotz
1-2 łyżeczki skrobi (mąki) ziemniaczanej
garść siekanej natki pietruszki
2 i 1/4 szklanki wody
odrobina oleju
sól

przygotowanie:

  1. Najpierw podziel kalafiora na małe różyczki, ziemniaki obierz i pokrój w małą kostkę, cebulę pokrój w piórka (pamiętaj, aby obciąć „piętkę”). Na dość dużej patelni, na niedużym ogniu rozgrzej odrobinę oleju. Wrzuć na nią ziemniaki i cebulę. Podsmażaj co jakiś czas mieszając, aż cebula zacznie się rumienić. Zalej 2 szklankami wody i dalej podgrzewaj, ale tym razem już na średnim ogniu.
  2. Gdy większość wody odparuje wlej mleczko kokosowe i zmniejsz ogień. Podgrzewaj całość jeszcze chwilę, tym razem jednak częściej mieszając. W międzyczasie rozprowadź 1-2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej w 1/4 szklanki wody. Dodaj na patelnię pół słoiczka pasty curry Hotz, cieciorkę i wymieszaj dokładnie. Dolej rozrobioną skrobię ziemniaczaną i cały czas mieszając podgrzewaj, aż sos zgęstnieje. Uważaj jednak, aby nie zrobił się „kisiel”. Wyłącz ogień.
  3. Na koniec, po tym jak już skończysz podgrzewać danie dodaj na patelnię siekaną natkę pietruszki i wymieszaj. Jeśli się boisz, że zniknie ona gdzieś w sosie, możesz nią posypać potrawę już po przełożeniu na talerz. Twoje wegańskie curry z kalafiora, ziemniaków i cieciorki jest już gotowe!

Podobne wpisy

13
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dola
Gość
Dola

Wszędzie szaleją z tym cukrem. A danie wygląda obłędnie.

opycha.pl
Gość
opycha.pl

No ja sama rzadko używam cukru, ale myślę, że w umiarkowanych ilościach nikogo nie zabije 🙂 Szanuję decyzje innych ludzi o tym, że go nie jedzą, aczkolwiek też nie uważam, aby zażeranie się teraz ksylitolem czy innym słodzikiem miało być dobrym rozwiązaniem… Danie niestety znów Cię ominęło – wszystko zjedzone! 😉

Okiem Blondynki by McBlondi
Gość
Okiem Blondynki by McBlondi

Muszę kiedyś wypróbować tą pastę curry i oczywiście Twój przepis 😉 Przez dietę dr Dąbrowskiej uzależniłam się od kalafiora 😀

opycha.pl
Gość
opycha.pl

nie wiem jak będzie u Ciebie z dostępnością, bo to mała firma, ale na ich oficjalnej stronie jest mapka ze sklepami, w których Hotz ma swoje produkty… a kto wie, może gdzieś zupełnym przypadkiem trafisz 😉

Okiem Blondynki by McBlondi
Gość
Okiem Blondynki by McBlondi

No właśnie patrzyłam ostatnio w sklepach, ale nie widziałam. Muszę zerknąć na tą mapkę 😉

opycha.pl
Gość
opycha.pl

Tak, niestety to jest mała firma, więc wiesz jak jest… nie dostaniesz ich w najbliższym markecie 🙂

Magda Widłak-Langer
Gość
Magda Widłak-Langer

Nawet nie potrzebuję czytać całego przepisu do końca, bo już to co jest w tytule ( w tym info, ze to danie wegańskie) powoduje, że ja wiem, ze mi to będzie smakować (cieciorka❤️). Świetna inspiracja na mój obiad w tym tygodniu – dziękuję:)

opycha.pl
Gość
opycha.pl

Madzia, cieszę się, że trafiłam w Twój gust! 🙂 Zastanawia mnie zawsze, czy weganie, którzy do mnie zaglądają mają mi za złe, że ja jem wszystko, łącznie z mięsem, ale co mam zrobić, nie chcę się ograniczać… Jednak do kuchni wegańskiej i wegetariańskiej mam dużą słabość. Bez mięsa mogę spokojnie żyć (i ostatnio bardzo ograniczam, prawie do zera), ale bez warzyw i owoców już nie bardzo 😀 A co do cieciorki – też bardzo lubię, jest tak uniwersalna, że już chyba prawie wszystko można z niej zrobić (nawet nie będę wspominać o dobrodziejstwie aquafaby 😉 )

Magda Widłak-Langer
Gość
Magda Widłak-Langer

Oj tak, ciecierzyca to bogactwo, a nawet aquafaba (czyli niejako odpad) jest przydatna w kuchni:) Myślę, że z tym podejściem wegan to jest bardzo różnie. U mnie w rodzinie nikt poza moim Mężem nie jest ani na tej diecie ani nie wyznaje tej filozofii (nie kupowania akcesoriów ze skóry, kosmetyków które nie są cruelty free, poszukiwania marek prowadzących politykę cruelty free i zrównoważoną zarówno na poziomie produkcji jak i opłacania pracowników itd.). Dla mnie to kwestia osobistych wyborów – każdy ma prawo he podejmować. Absolutnie nie jestem za tym, by próbować ludzi namówić czy zmusić do tego, by działali w… Czytaj więcej »

opycha.pl
Gość
opycha.pl

Magda, super podejście! Ja na szczęście też nie mam w swoim bezpośrednim otoczeniu osób, które by w jakiś sposób pokazywały mi, że robię źle, bo jem mięsiwo. Sama sobie robię żarty w pracy i mówię „mięęęsooo, fuuuujjj…”, po czym wkładam do ust kawałek kurczaka 😉 Myślę, że po prostu każdy powinien wiedzieć co dla niego dobre i tak, jak np. ja – gdy zauważy, że po mięsie czy w ogóle po produktach odzwierzęcych czuje się gorzej, to niech odstawi lub ograniczy 🙂 Mi to jak na razie wychodzi na dobre. Bardzo mnie też cieszy to, że napisałaś o firmach wypuszczających… Czytaj więcej »

Magda Widłak-Langer
Gość
Magda Widłak-Langer

Samoobserwacja jest kluczowa, jednak jeśli nie mamy wiedzy, że ser żółty wzmaga bole głowy, to trudno będzie nam wpaść na to, żeby ograniczyć akurat ten produkt (ja tak miałam – po ograniczeniu sera żółtego, którego jadłam bardzo, bardzo dużo miałam znacznie rzadziej bóle głowy, czyli razy w tygodniu, a nie niemal codziennie więc zdecydowałam, że dla tego braku bólu, zrezygnuję). Dlatego warto zachować krytyczny umysł i słuchać tego, co mówią specjaliści i czytać materiały źródłowe:) Kosmetyki wegańskie i cruelty free są coraz bardziej popularne, w Polsce jest coraz większy wybór, w Niemczech to bajka, w Szwecji jest wiele rodzimych marek… Czytaj więcej »

opycha.pl
Gość
opycha.pl

Obawiam się, że niestety sporo osób mimo świadomości, że coś im szkodzi i tak nie zrezygnuje. Czasem z miłości do jakiegoś produktu, a czasem ze zwykłego lenistwa… Niestety sama ostatnio mam do czynienia z sytuacją w moim otoczeniu, w którym ktoś ma zalecenia lekarskie odnośnie choroby autoimmunologicznej, ale rezygnuje, bo nie ma po kilku miesiącach znaczących zmian w wynikach, a musi rezygnować z wielu rzeczy, które lubi. Co do wegańskich produktów… u nas jeszcze świadomość jest chyba dość mała… Ja sama, gdy zaczynałam prowadzić tego bloga (albo poprzedniego, nie pamiętam) oznaczałam jako wegańskie potrawy z miodem 🙂 W każdym razie… Czytaj więcej »

Magda Widłak-Langer
Gość
Magda Widłak-Langer

Tak, zgadzam się z Tobą, że nasz system edukacji naprawdę wymaga zmiany, żeby nasza świadomość była znacznie większa, niż jest obecnie. Potrzebujemy wiedzy nie tylko takiej jak funkcjonuje świat lecz tez takiej „codziennej”? 🙂

Zapraszam do mnie, w tym tygodniu będę nadrabiać publikowanie 😉