Oleje Cameleon – recenzja oleju z ostropestu i lnianego

30 listopada 2018opycha.pl

Dzisiaj chcę Ci przedstawić oleje Cameleon, a dokładniej olej lniany i olej z ostropestu. Na te produkty trafiłam z polecenia agnes_skylark, która na Instagramie prezentuje swoje smakołyki. Pewnego dnia wrzuciła zdjęcie, w którego opisie pojawiła się wzmianka o oleju lnianym. Napisałam, że jak dotychczas żaden mi nie przypadł do gustu. Choć na początku zawsze smakuje dobrze, to po niedługim czasie robi się straszny, wręcz nie do przełknięcia. Agnes wspomniała, że ona kupuje oleje Cameleon na sobotnim targu Jadłostajnia Kolibki w Gdyni, ale można też przez sklep internetowy. Zamówiłam, spróbowałam zaraz po odpakowaniu, poczekałam tydzień i dzisiaj napiszę Ci jakie są moje wrażenia!

oleje cameleon olej lniany olej z ostropestu recenzja

PLUSY OLEJÓW CAMELEON

Niewątpliwym plusem olejów Cameleon jest smak. Olej lniany po tygodniu w lodówce prawie w ogóle się nie zmienił. Poprzednie, od innych producentów, z którymi miałam do czynienia czasem już nawet po trzech, czterech dniach były nie do zjedzenia. Ten z Cameleona może minimalnie różni się smakiem od czasu otwarcia, ale wciąż jest dobry. Olej z ostropestu kupiłam pierwszy raz w życiu i jak na razie nie żałuję. Jest bardzo smaczny, delikatny, a do tego (tak samo, jak i lniany) bardzo zdrowy. Cameleon pisze na swojej stronie, że oleje tłoczone są pod zamówienie, może więc to właśnie zasługa świeżości. W ofercie sklepu znajdziesz jeszcze sporo innych olejów, np. olej makowy czy olej z rokitnika. Produkty dostępne są w kilku rozmiarach (100 ml, 250 ml, 500 ml, w zależności od oleju). Jeśli więc nie chcesz za bardzo ryzykować, to na początek możesz wybrać najmniejsze (i tym samym najtańsze). Jeśli nie przypadnie Ci do gustu, to zmarnuje się mniej oleju i pieniędzy, ale możesz go też oddać komuś, komu będzie smakował. Prawdopodobnie spora część olejów jest sprzedawana przez sklep internetowy, zatem dodam jeszcze kilka słów o obsłudze klienta. Sklep jest przyjemny, łatwo się w nim odnaleźć. Składanie zamówienia jest proste jak drut. Płatności poszły mi szybko i bez problemów. Na paczkę nie musiałam długo czekać. Zamówienie złożyłam późnym wieczorem, a dwa dni później kurier już pukał do moich drzwi. Sama paczka była bardzo dobrze zapakowana. Oleje są zabezpieczone styropianowymi pudełkami, a mniejsza buteleczka dodatkowo była zawinięta w folię bąbelkową. Dzięki temu nie latała luźno w styropianie, który był nieco większy. To chyba nawet uratowało życie moim olejom, bo paczka była uszkodzona (ktoś ewidentnie zrzucił ją dość mocno na jakiś kant).

MINUSY OLEJÓW CAMELEON

Mam problem, żeby doszukać się minusów, ale wypadałoby coś napisać, co by nie było, że słodzę. Jestem bardzo zadowolona ze swojego zakupu, ale jako minus mogę wymienić sposób wysyłki. Dostępna jest tylko opcja paczki za pośrednictwem Poczty Polskiej. Mimo całkiem fajnej ceny (ja płaciłam 10 zł za przesyłkę) wolałabym paczkomat. Niestety minęłam się z kurierem, zatem miałam okazję zwiedzić oddział pocztowy, który znajduje się dość daleko od mojego domu. Wyznaczanie miejsca odbioru to już jednak minus na konto samej Poczty Polskiej niż Cameleona. Czy jeszcze jakieś minusy mogę wymienić? Oleje, które kupiłam, przechowuje się po otwarciu w lodówce. To, że na dnie butelki z olejem lnianym zacznie się robić osad wiedziałam. Trochę się jednak przestraszyłam widząc, jak po kilku dniach olej z ostropestu zamienił się w żel! Oczywiście sprawdziłam smak, wszystko było ok, więc śmiało polałam sałatkę. Podaję to jako minus, bo nie każdemu może pasować taka gęsta konsystencja, ale jest na to sposób. Wystarczy chwilę potrzymać butelkę w temperaturze pokojowej i olej wróci do swojej płynnej formy. Jak widzisz, nie znalazłam po tygodniu jakichś minusów, które faktycznie świadczyłyby na niekorzyść olejów Cameleon.

DLACZEGO WARTO KUPIĆ I JAK WYKORZYSTAĆ TE OLEJE?

Oleje tego typu są bardzo zdrowe. Olej lniany ma sporo dobrych tłuszczy i w ogólnym rozrachunku prawdopodobnie wyjdzie Ci taniej niż np. nasiona chia czy awokado (które nie każdy lubi). Jeśli jeszcze nigdy nie jadłeś oleju lnianego, to polecam na początek kupić najmniejszą buteleczkę, bo ma on dość specyficzny smak. Olej z ostropestu ma delikatniejszy smak, ale też sporo różniący się np. od oliwy czy masowo produkowanego oleju rzepakowego. Sporą zaletą oleju z ostropestu jest fakt, iż dobrze robi na wątrobę. Jeśli więc lubisz ciężko zjeść czy zaimprezować, to właśnie on wspomoże regenerację Twojej wątroby 😉 Obydwa oleje możesz pić łyżeczką (wystarczy jedna dziennie) lub polewać sobie sałatki lub grzanki. Pamiętaj o najważniejszej rzeczy – takie oleje absolutnie nie nadają się do smażenia!

Poprzedni post Kolejny post