Ogródek na balkonie – jak uprawiać warzywa w bloku

opycha.pl

Wiesz co bardzo miło wspominam z ubiegłego lata? Smak rzodkiewek z własnej uprawy. Jadłam zarówno takie z gruntu na działce, ale też takie, które sobie wyhodowałam w korytku na parapecie. Smakowały równie pysznie! Piszę o tym, bo dzisiaj chciałabym cię zachęcić do wykorzystania balkonu nie tylko do wychodzenia na papieroska, ale też do produkcji własnych warzyw. Choć w taki ogródek na balkonie trzeba włożyć odrobinę serca i wysiłku, to wszystko ci się zwróci w smaku warzyw i satysfakcji. Zaznaczam jednak, że cały wpis powstaje na podstawie moich własnych doświadczeń. Absolutnie nie uważam siebie za specjalistkę w dziedzinie ogrodnictwa 😉 

mini ogródek na balkonie w bloku, domowa uprawa warzyw

 

Od czego zacząć, zanim zrobi się ogródek na balkonie?

Sam wysiew do doniczek powinien być poprzedzony dobrym rozplanowaniem balkonowego ogródka. Warto wiedzieć co posiać lub posadzić, w którym miejscu i przede wszystkim kiedy. Jeśli chcesz skorzystać z nasion, to już teraz weź się za pracę nad projektem. Sporo warzyw wysiewa się właśnie w marcu i kwietniu. Pamiętaj jednak, że możesz w niektórych przypadkach kupić gotowe sadzonki. My w domu jesteśmy teraz na etapie przesadzania malutkich sadzonek chilli i pomidorów, ale hodujemy je od zera. Ich wysiew przypadał już jakiś czas temu. Jeśli ty też chcesz mieć takie na balkonie, to wystarczy uzbroić się w cierpliwość i kupić za jakiś czas gotowe sadzonki. Uczulam cię jednak, iż warto się po nie udać np. na targi rolnicze. Takie z marketu mogą być dużo gorszej jakości z racji tego, w jakich warunkach są uprawiane i magazynowane.

Najpierw zrób projekt uprawy

Weź kartkę papieru, długopis i rozrysuj sobie schemat twojego balkonu. Zaznacz gdzie jest najwięcej słońca, gdzie najmniej, gdzie jest największy wiatr… Poniżej pozwoliłam sobie przedstawić plan swojego obecnego balkonu (tak, szkic w Paint 😉 ). Mamy dość specyficzne warunki i dobrze on pokazuje na co trzeba się przygotować. Balkon jest narożny, z jednego boku dociera słońce o wschodzie (jasne słoneczko), natomiast drugi bok jest bardziej zacieniony (ciemne słoneczko). Ponadto jedna krótka ścianka łapie sporo wiatru, więc sadzenie tam wysokich roślin z cienkimi łodygami mogłoby być ryzykowne. Zauważ też, że na planie zaznaczone są stół i krzesła (kwadrat i dwa kółka). Nie chodzi o to, aby cały balkon zmienić w pole uprawne, tylko czerpać z jego posiadania jak najwięcej korzyści. Po rozrysowaniu takiego schematu zastanów się, które rośliny chcesz zasiać lub posadzić i skorzystaj z rozrysowanego planu balkonu. Tam, gdzie wieje najmocniej zaplanuj rośliny odporne na wiatr. Tam, gdzie jest najwięcej słońca te światłolubne itp.. Warto się do tego przyłożyć, bo nie tylko nie stracisz energii, czasu i miejsca na wysiew roślin, które nie mają prawa się utrzymać, ale też wszystkie późniejsze prace pójdą sprawniej.

projekt mini ogródka warzywniaka na balkonie w bloku

Wybierz rośliny do ogródka na balkonie

To jest sprawa dość indywidualna, bo przede wszystkim musisz dopasować warzywa do warunków, którymi dysponujesz i do swoich gustów. Ja mam już pozytywne doświadczenie z rzodkiewkami i burakami liściowymi. Moja siostra w ubiegłym roku hodowała na balkonie krzaki pomidorów, a mój chłopak próbował z cukinią. Muszę jednak uprzedzić, że cukinia nie zawsze wyjdzie dobrze, u nas się nie sprawdziła. Z kolei moje buraki w rodzinnym domu miały za dużo słońca i po prostu się spaliły, a na rozrysowanym powyżej balkonie przetrwały nawet gruntowny remont mieszkania (prawie bez podlewania!!!). Kolejną radę, jaką mogę ci dać w temacie wyboru roślin jest kierowanie się jakością, a nie ilością. Co mam na myśli? Raczej polecam skupić się na warzywach trudniej dostępnych albo zwyczajnie drogich. Musisz też mieć na uwadze, że zbiory nie będą tak duże, jak przy uprawie w gruncie. My rok temu na działce hodowaliśmy papryczki jalapeno grande. Co weekend zbieraliśmy w szklarni pełną siatkę, a w markecie ceny oscylowały w granicach złotówki za sztukę. W tym roku spróbujemy też mniejszych odmian, które będziemy trzymać na balkonie. Na pewno zasieję kolorowe rzodkiewki. Nie widziałam takich w sklepie, a w ubiegłym roku miałam z nich niesamowitą frajdę. Żółte, czerwone, fioletowe i białe, prezentowały się wyjątkowo atrakcyjnie na talerzu. No i te nieszczęsne buraki liściowe, z pewnością do nich wrócę. Niestety te, które przeżyły remont przyjęły tyle różnych pyłów z mieszkania, że ryzykownym byłoby je jeść 😉 Poza warzywami polecam też zioła, bo można zaoszczędzić sporo pieniędzy oraz jadalne kwiaty, np. bratki, którymi super urozmaicisz wygląd swoich potraw!

Sprawdź, czy wybrane rośliny będą odpowiednie do twojej uprawy

Co musisz brać pod uwagę? Warunki, które lubią wybrane przez ciebie warzywa, wielkość, którą osiągają, ale przede wszystkim to, czy nadają się do uprawy w doniczkach. Możesz oczywiście wsadzić je w skrzynie, korytka, ogromne donice. Mimo wszystko zawsze warto się upewnić, że na twoim balkonie będzie im dobrze. Nie zapomnij też sprawdzić kiedy przypada wysiew wybranych roślin. Jeśli zaleca się go w marcu, a ty posiejesz w czerwcu, to niestety, ale uprawa może się nie udać. Takie warzywka jak rzodkiewki raczej możesz dosiewać przez długi czas, ale np. buraki liściowe będą już zagrożone niepowodzeniem. Chcąc nie chcąc, nie bez kozery opisuje się te terminy, bo tutaj pojawiają się fachowe pojęcia, na których ja się słabo znam, np. okres wegetatywny 😉

Podsumowując: zrób plan uprawy, rozpisz sobie listę roślin, które chcesz mieć, sprawdź, czy nadają się do uprawy w doniczkach, a na koniec sprawdź, czy twoje warunki będą im sprzyjać. Jeśli nie jest za późno na wysiew, to bierz się za robotę!

 

W co warto się zaopatrzyć

No niestety, ogródek na balkonie to nie tylko przyjemność i satysfakcja, ale też odrobina wydatków. Co by nie mówić, przydadzą się jakieś doniczki czy skrzynki. Ja od dawna preferuję korytka. W tym roku planujemy też zbudować im przyjemną dla oka obudowę z palet. Kolejna podstawa to nasiona i sadzonki. Moje rzodkiewki i buraki kupiłam w markecie, natomiast nasiona ostrych papryczek i pomidorów zostały nabyte w sieci. Dodatkowo wspomnę o bratkach i ziołach. Mam w okolicy ogrodnictwo, gdzie kupuję już wyrośnięte rośliny w doniczkach i je po prostu przesadzam. Teoretycznie możesz przesadzić zioła z marketu, ale z doświadczenia wiem, że nie zawsze się udają. Słyszałam nawet, że tak się je hoduje, aby właśnie przesadzanie do donic nie dawało efektów, bo zmniejszyłoby sprzedaż w sklepie. Nie mam pojęcia ile w tym prawdy 🙂 Warto też zainwestować w łopatkę do ziemi. Ja czasem posiłkuję się akcesoriami kuchennymi, nie stronię też od grzebania w ziemi gołą ręką, ale jednak łopatka robi robotę. Jak już jestem przy temacie grzebania gołą ręką – żeby nie zniszczyć sobie dłoni możesz zainwestować w gustowne rękawiczki ogrodnicze 😉 Do tego konewka, ale nie jest obowiązkowa. Wystarczą duże butelki. Moja rada (i nie tylko moja)… Nie podlewaj roślin wodą zaraz po tym, jak ją wlejesz z kranu do konewki! Co prawda my możemy ją pic i raczej dużej krzywdy nam nie zrobi (pisałam o tym tutaj), ale rośliny jej nie lubią. Warto ją odstawić na dłuższy czas, aby cała ta chemia, która służy do uzdatniania opadła. No i ostatnia rzecz, czyli ziemia. Możesz kupić w markecie ziemię uniwersalną, ale twoje roślinki będą ci wdzięczne, jeśli im zasponsorujesz ziemię do warzyw. Ja zawsze myślałam, że ziemia jak ziemia, ale rok temu zostałam wysłana do pobliskiego ogrodnictwa po ziemię typowo do warzyw i faktycznie coś takiego istnieje 😉 Nie wiem do końca na czym polega różnica, jak wspominałam na początku – nie jestem specjalistką od ogrodnictwa. Jeśli jednak funkcjonuje podział na ziemie uniwersalną, ziemię do kwiatów i ziemię do warzyw, to coś jest na rzeczy. Taką ziemię warto też czymś nawozić. Rok temu używałam kupionego nawozu, natomiast w tym roku będziemy wzbogacać glebę naszych roślin nawozem własnej produkcji. Mój chłopak zarządził, że odkładamy skorupki jajek, skórki od bananów i fusy po kawie. Skorupki mają dać glebie wapń, skórki od bananów azot, a fusy po kawie ją zakwaszać. Mamy tego pełne wiadro, stary zapowiedział, że to wszystko zmieli, a potem będzie nawoził. Skoro tak powiedział, to ja wierzę, że tak zrobi! Nie wiem gdzie on to wyczytał, ale matka kolegi też nakazuje odkładać skorupki od jajec i skórki bananów, więc coś jest na rzeczy. Tylko ważna uwaga! Fusy po kawie zakwaszają glebę, więc wcześniej sprawdź, czy roślina, która jest w doniczce lubi kwaśną glebę, zanim ją będziesz tymi fusami nawozić!

uprawa warzyw na balkonie ogródek w bloku

Ufff, to chyba wszystko, co mogę ci napisać o ogródku na balkonie

No, może jeszcze poza jednym… Jeśli nadal się wahasz, czy chce ci się z tym wszystkim pierniczyć, to zróbmy małe ćwiczenie. Zamknij oczy, wyobraź sobie letni poranek. Wstajesz wcześnie, wstawiasz wodę na kawę i idziesz na balkon. Wyrywasz kilka kolorowych rzodkiewek i robisz sobie na śniadanie serek wiejski z ich dodatkiem, a potem posypujesz posiekanym szczypiorkiem z własnej uprawy. Kręci cię ta myśl? To rób plan ogródka na balkonie! Jak cię to nie jara, to odpuść, może to nie jest dla ciebie…

0 0 głosy
Oceń wpis
Subskrybuj
Powiadom o
guest
15 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Okiem Blondynki by McBlondi
Okiem Blondynki by McBlondi
3 lat temu

To się nazywa solidne kompendium wiedzy 🙂 Teraz już nie będę miała żadnego problemu ze stworzeniem własnego ogródka 😉 Jak nie w tym, to w przyszłym roku na pewno będę mogła się takim pochwalić 😀

opycha.pl
opycha.pl
3 lat temu

Może na przyszły rok jeszcze bardziej solidna wiedza wjedzie na bloga, albo jakiś hand-made, więc już dzisiaj zapraszam, a przy tym życzę owocnych upraw!!!

Okiem Blondynki by McBlondi
Okiem Blondynki by McBlondi
3 lat temu
Odpowiedz do  opycha.pl

To tym bardziej poczekam do przyszłego roku i wtedy, z Twoją solidną wiedzą, będę już level pro 😀

Beata Redzimska
Beata Redzimska
3 lat temu

Musze odgrzac moj ogordek na balkonie, tym bardziej, ze kiedys juz zainwestowalam w donice i ziemie, teraz tylko pozostaje mi ozywic ja podlewajac i kupic nasiona.

opycha.pl
opycha.pl
3 lat temu
Odpowiedz do  Beata Redzimska

Jak już inwestycje poczynione, to nie ma rady, trzeba siać! 😉 Zachęcam tym bardziej, że sama wczoraj (dopiero) powiesiłam rozsiane dawno temu donice, bratki, zioła i na balkonie zrobiło się bardzo miło i smacznie! 🙂

Katarzyna Tarapacz
Katarzyna Tarapacz
3 lat temu

Mój balkon jest na takie uprawy za mały 🙈 poza tym mam 2 lewe ręce do takich prac i to zdecydowanie nie moja działka 😉 ale na pewno fajnie jest mieć własne warzywa 😊

opycha.pl
opycha.pl
3 lat temu
Odpowiedz do  Katarzyna Tarapacz

Wiesz, ja zaczynałam od korytka z rzodkiewkami na parapecie 🙂 Jeśli jednak nie czujesz się na siłach, to ja nie będę Cię uparcie przekonywać, bo faktycznie do takiego ogródka przydaje się jeszcze kawałek serducha włożyć 🙂

Blogierka
Blogierka
3 lat temu

Hehe, jakbyś zobaczyła mój balkon to być zmieniła zdanie co do możliwości takich upraw w warunkach domowych 😀

opycha.pl
opycha.pl
3 lat temu
Odpowiedz do  Blogierka

jak wspominałam już tutaj w komentarzach, ja zaczynałam od rzodkiewek na parapecie 😀 Ale fakt, żeby sobie pozwolić na więcej przyda się trochę miejsca 🙂 Zawsze możesz wpaść do mnie podżerać, tylko z Warszawy to jakieś 2-3h samochodem, więc musisz bardzo wcześnie wyjechać, żeby się załapać akurat na śniadanie 😉

Blogierka
Blogierka
3 lat temu
Odpowiedz do  opycha.pl

Oj kusisz, ale ja i wczesne wstawanie się nie lubimy 😀

Magda Widłak-Langer
Magda Widłak-Langer
3 lat temu

Fantastyczny wpis! I myślę, ze doskonale Ciebie rozumiem – ja też wspominam poprzednie lato m.in. przez pryzmat rzodkiewek, sałaty i szczypiorku z uprawy…sąsiadów 😛 Gdy wyjeżdżali na wakacje powiedzieli, żebyśmy podlewali im pomidory i zjadali to co wyrasta, bo szkoda, żeby się zmarnowało.

I oj rety – taka rzodkiewka, która zrywasz rano, przed śniadaniem, idąc boso po trawie w ogrodzie, taka świeżo zerwana sałata…to jest nie do opisania, jak to smakuje:)

W tym roku przez liczne wyjazdy i zamieszanie nie udało mi się nic zasiać, a teraz już chyba zbyt późno🤦‍♀️

opycha.pl
opycha.pl
3 lat temu
Odpowiedz do  Magda Widłak-Langer

Rzodkiewki możesz całe lato siać 😉 Ja właśnie jadę drugi rzut na balkonie, ojciec mojego chłopaka dosiewa na działce średnio co trzy tygodnie 🙂 A to, o czym napisałaś, to wyjście przed śniadaniem po warzywa to faktycznie super sprawa! Rok temu wszystkie weekendy spędzałam na działce i to właśnie wyjście po truskawki, rzodkiewki czy szczypiorek to taki moment, gdy czujesz swojego rodzaju symbiozę z naturą. Wiem, to może brzmieć jak wyznanie jakiejś sekciary, ale myślę, że mnie zrozumiesz 😉

Magda Widłak-Langer
Magda Widłak-Langer
3 lat temu
Odpowiedz do  opycha.pl

Oj doskonale Ciebie rozumiem!:) Ja miałam wtedy tak ogromną wdzięczność do tego, jakie wspaniałe dary daje nam ziemia, że wystarczy zasiać coś tak małego jak ziarno i mieć z tego pełnowartościowe pożywienie, które doglądasz, podlewasz, cieszyć się każdym centymetrem tej rośliny:) Zreszta ja uwielbiam to kwiatach – kiedy dostaje kwiaty w pąkach uwielbiam oglądać jak każdym dniem, płatki minimalnie się rozchylają, tak by po kilku tygodniach czy dniach kwiat się otworzył, uwielbiam takie obserwacje:) A co do rzodkiewki to dziękuję za informację – będę kupować koryto, że zasiać jeszcze z tym roku, bo ostatnio taka pogoda, ze aż żal, że… Czytaj więcej »

opycha.pl
opycha.pl
3 lat temu
Odpowiedz do  Magda Widłak-Langer

Magda, z tym oglądaniem, jak pąki się rozwijają, jak roślina rośnie to super okazja, żeby nawiązać do świadomego życia. Ludzie często myślą, że takie życie w rytmie slow czy mindfulness to lniana koszula, wegańska dieta i słomkowe kapcie. Prawda jest taka, że mimo, iż zalewamy naszą planetę betonem na potęgę, to warto obserwować co się dzieje dookoła.Zwykło się mawiać, że z naturą nie wygrasz. Może więc zamiast puszczać muzykę w lesie czy na plaży warto się na chwilę zatrzymać i posłuchać otoczenia, zrobić sobie tzw. chill. Może warto popatrzeć na te rozwijające się pąki, pobyć chwilę z rośliną, zrobić sobie… Czytaj więcej »

Magda Widłak-Langer
Magda Widłak-Langer
3 lat temu
Odpowiedz do  opycha.pl

Tak, tak, tak i jeszcze raz tak! 🙂
Taka uważność w codziennym życiu, bardzo nam pomaga, szczególnie, kiedy dotyczy to naturalnego otoczenia. Badania pokazują, ż eo bardzo nam pomaga, napisałam o tym tutaj: https://psychetee.pl/2019/0

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda Dowiedz się więcej

Polityka prywatności i cookies

15
0
Chętnie poznam twoje zdanie, zostaw komentarz!x