tofu Lunter moje ulubione

Ta miłość zaczęła się przez przypadek. Ja miałam apetyt na tofu, a ona miała w sobie odrobinę pikanterii… Czym mnie uwiodła kostka tofu firmy Lunter? Tego dowiesz się z akapitów poniżej!

Naturalne, wędzone, z bazylią, marynowane… Dlaczego tak lubię tofu marki Lunter?

Tofu z Lunter’a poznałam głównie dzięki temu, że to pierwsze tofu z dodatkiem chilli, na jakie wpadłam. Z ciekawości kupiłam kostkę i okazało się bardzo smaczne. Aż się zmartwiłam, że pewnie w skład poszła jakaś ciężka chemia, że takie dobre, ale jak się okazuje, sekret tkwi gdzie indziej. Po prostu to tofu jest lepiej doprawione. Przynajmniej ja mam takie odczucia. Zwykle tofu, które jadałam wcześniej musiałam marynować w sosie sojowym, a Lunter zrobił to za mnie, po prostu kroję i smażę. Oczywiście tofu naturalne nie jest doprawione. Jak udało mi się dowiedzieć, intencją producenta jest umożliwienie przygotowania go zarówno na słodko, jak i w wersji wytrawnej. Składy tofu są proste. W przypadku tofu naturalnego są to ziarna soi, woda, oraz koagulator (spokojnie, na etykiecie napisano wapń i budzi to już mniej strachu 😉 ). Składy tofu smakowego oczywiście się różnią, możesz je znaleźć na stronie samego producenta, a dokładniej tutaj.

Pierwszy raz spróbowałam skontaktować się z dystrybutorem, tak mi to tofu smakuje!

Obecnie mam w lodówce 5 kostek tofu. Było jeszcze więcej, ale już trochę zjadłam 😉 Dlaczego robię takie zapasy? Niestety u mnie w Bydgoszczy tofu marki Lunter jak na razie dostępne jest tylko w  Tesco Extra, które chyba się zamyka i aktualnie wyprzedają cały towar. Sprawdziłam w sieci, poza wspomnianym Tesco Extra widziałam jeszcze dostępność w sklepie Urban Vegan. Ja jeszcze jestem średnio nastawiona do zakupu produktów chłodniczych przez internety, więc postanowiłam po prostu napisać do samego dystrybutora pytanie, czy ja źle szukam, czy faktycznie u mnie tego tofu może wraz z ewentualnym zamknięciem Tesco zabraknąć. Nie spodziewałam się nawet odpowiedzi na mojego mejla, ale okazało się, że nie tylko dostałam odpowiedź, ale też udało mi się skontaktować telefonicznie! Niestety faktycznie moje ulubione tofu nie jest tak dostępne jak reszta. Najłatwiej zakupić je na południu Polski i w Warszawie. Nie wiem na ile mogę zdradzać szczegóły, ale Pan, z którym rozmawiałam pilnie pracuje nad rozbudową sieci dystrybucji, więc wierzę, że to się szybko zmieni 😉

Myślę, że spokojnie mogę polecić tofu Lunter

Oczywiście jeśli nie lubisz tofu w ogóle, to nie zamierzam ci wciskać nic na siłę. Jest całkiem sporo osób, które nie lubią tofu samego w sobie, nie ważne jak by smakowało i ja to szanuję. Jeśli jednak tofu jesz i masz możliwość spróbowania tego marki Lunter, to zachęcam! Sama robię czasem różne rzeczy z tego tofu mojemu niemężowi, który na inne tofu trochę kręcił nosem, a to mu nawet smakuje. Inna fajna sytuacja – moi znajomi z pracy, typowi mięsożercy na dźwięk słowa tofu dostawali… no powiedzmy, że ataków głębokiego zwątpienia. Poczęstowałam ich więc kostką tego z chilli, koleżanka niestety się nie przekonała, ale jej chłopak zjadł to, co mu tam wyczarowała (w jakimś sosie, ale już nie pamiętam jakim) i nawet spytał, czy jeszcze kiedyś mu znowu zrobi. I tu się pojawia pytanie – czy ona tak dobrze gotuje? A może to tofu jest takie dobre? Ja wierzę, że obie odpowiedzi są poprawne! 😉

Podobne wpisy

6
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lilyfly
Gość

Nigdy nie jadłam tofu! Pamiętam, że podczas mojej kilkumiesięcznej wegańskiej przygody koleżanka ostrzegała mnie, że tofu nie jest dla każdego i w ostateczności skupiłam się na innych produktach, nawet nie spróbowałam… Ale to też pewnie kwestia samego przygotowania, choć jak pisałaś na końcu, koleżanka się nie przekonała, więc nie do końca. Są gusta i guściki, a tofu albo się kocha, albo nienawidzi 😀 Ja jeszcze nie wiem, może się kiedyś zbiorę na odwagę i przygotuję jakieś proste danie, coby się przekonać, po której stronie barykady stoję 🙂

Kamila
Gość
Kamila

Ja tofu parę razy próbowałam, i hmmm….zjeść się to dało, ale z papci nie wyrywa. Ale ja przypuszczam,że mam za mało obycia z tym produktem i nie do końca wiem jak to przyprawić, żeby podkreślić wszystkie walory. Bo prawda jest taka, że tofu samo w sobie jest raczej jałowe, i potrzebuje wyrazistego towarzystwa żeby smakowało. Natomiast z wielką chęcią spróbowałabym np.tofurnika w jakiejś vegańskiej knajpie,bo dość mnie to intryguje 😉

Okiem Blondynki by McBlondi
Gość

Jestem bardzo ciekawa, czy u mnie, na tym południu, znajdę takie tofu. Przyznam szczerze, że nie widziałam go w sklepach, ale ja też się jakoś bardzo za tofu nie rozglądam 😉 Inna sprawa, że też nie jestem mistrzem w jego przyrządzaniu 😀 Natomiast lubię wędzone, z grilla albo po prostu z patelni. Ale zaciekawiły mnie te smakowe i z chęcią bym ich skosztowała 🙂