makaron tagliatelle z krewetkami
Makaron tagliatelle z krewetkami dla minimalistów to moja propozycja, która pokazuje, że często więcej znaczy mniej! Wybrałam świeży makaron tagliatelle, bo smakuje mi bardziej niż suszony. Świeże makarony kupisz np. w Auchan lub Lidlu. Mała rada – ja kupuję w Auchan świeże płaty do lasagne i w ten sposób unikam problemu czy je gotować czy nie, zawsze wychodzą delikatne i miękkie bez gotowania 😉 Jak nie chcesz inwestować w świeży makaron lub nie masz gdzie go kupić, możesz wziąć suszony (tylko dostosuj jego ilość). Druga tajemnica sukcesu – surowe krewetki black tiger. Te podgotowane mają już mniej smaku, a do tego mogą być gumiaste, jak je jeszcze teraz zaczniesz smażyć. Postaraj się więc kupić surowe (czytaj etykietki, ale to te białe), a jak weźmiesz podgotowane, to ich już nie podsmażaj zbyt długo, ok? No i pomidory śliwkowe… Nie rozpadają się tak bardzo jak takie najpopularniejsze, dobrze się je obiera, ale oczywiście możesz użyć innych, też będzie smacznie. Sznytu całości doda papryczka chilli, sok z cytryny, czosnek i natka pietruszki. Wszystkie te składniki świetnie się komponują z krewetkami (tak, jak pomidory). Ja do krewetek od dawna nie używam koperku, bo jest zbyt nachalny. Do ryby też już rzadko daję. I na koniec sól i pieprz – jeśli będą z młynka, to petarda! Ja już właściwie nie używam mielonego pieprzu z paczki, bo wygląda jak piasek, smakiem też dupy nie urywa. Zdecydowanie wolę pieprz (najlepiej kolorowy) świeżo po zmieleniu. To jak, udało mi się trochę wytłumaczyć dlaczego ten makaron tagliatelle z krewetkami mimo swego minimalizmu będzie taki dobry? Pamiętaj, im lepsza jakość składników, tym danie lepsze – ZAWSZE! Oczywiście możesz się ze mną nie zgodzić… Napisz mi o tym w komentarzu, chętnie się wymienię poglądami 😉
makaron tagliatelle z krewetkami
Wersja do druku
Ilość – 2 osoby

Składniki:

  • 250 g świeżego makaronu tagliatelle (lub po prostu 2 średnie porcje suchego)
  • 250 g surowych krewetek tygrysich (miałam mrożone w pancerzach, bez głów, masa bez lodu)
  • 2 średnie pomidory (najlepiej śliwkowe)
  • 2 ząbki czosnku (ja miałam duże)
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka soku z limonki (można zastąpić cytryną)
  • chlust oliwy (lub 2 łyżki masła)
  • sól i pieprz (najlepiej z młynka)
  • opcjonalnie chilli (ja dałam 1 małą papryczkę)

Sposób wykonania:

  • Najpierw wstaw dość dużo wody do zagotowania makaronu tagliatelle. O ilościach wody, które daje się do gotowania makaronu pisałam tutaj. Gdy woda będzie się gotowała przygotuj resztę składników.
  • Jeśli masz jeszcze zamrożone krewetki, to zalej je wodą (letnia lub w temperaturze pokojowej). Możesz w nich trochę zamerdać rękoma, rozdzielać je palcami. Po chwili lód powinien puścić. Gdy już lód zejdzie zdejmij pancerzyki. Jeśli masz krewetki w całości, to obetnij głowy, natnij krewetki na "grzbiecie", zdejmij pancerzyki i ogony. Ogony najlepiej lekko ścisnąć tam, gdzie jest jeszcze końcówka "mięsnej" części krewetki i ja wyciągnąć jak np. długopis z nakrętki. Pamiętaj, żeby oczyścić krewetki z jelita (jeśli producent tego nie zrobił lub jeśli masz krewetki w całości). Natnij je na wspomnianym "grzbiecie" i wyjmij czarną nitkę. To jest właśnie jelito.
  • Teraz przygotuj jeszcze pozostałe składniki do makaronu tagliatelle z krewetkami. Czosnek i chilli posiekaj. Pomidory możesz obrać ze skórki, bo będzie schodziła w trakcie smażenia, a nie każdy to lubi. Jak najłatwiej obrać pomidory? Wystarczy je naciąć na krzyż na czubku, przelać wrzątkiem i ściągnąć skórkę nożykiem. Jeśli masz sprawne ręce, to możesz też pokroić pomidora na ćwiartki lub ósemki (wzdłuż), położyć skórką do dołu i ostrym nożem podcinać skórkę, delikatnie i powoli bujając pomidorem jak kołyską. Myślę jednak, że jak nie masz doświadczenia, to pierwszy sposób będzie lepszy. Pokrój pomidory w średniej wielkości kawałki.
  • Woda do makaronu jeż pewnie wrze, dosyp więc soli i wrzuć makaron. Gotuj al dente. Nie wiesz jak to zrobić lub zwykle ci nie wychodzi? Ponownie proponuję zajrzeć tutaj, znajdziesz kilka rad na temat gotowania makaronu al dente 😉 Po ugotowaniu odcedź makaron. Niech cię nie kusi, żeby przelewać makaron zimną wodą czy oliwą! Dlaczego? O tym też pisałam w podlinkowanym artykule 😉 Odstaw na chwilę ugotowany makaron tagliatelle na bok.
  • Teraz tak naprawdę zaczniesz robić swój makaron tagliatelle z krewetkami! Rozgrzej patelnię na dość małym ogniu. Wlej chlust oliwy lub rozpuść na niej masło. Wrzuć na lekko rozgrzany tłuszcz czosnek i chilli. Podsmażaj na małym ogniu, aby puściły aromat do tłuszczu. Teraz dodaj krewetki. Nie smaż ich zbyt długo. Jak tylko się z jednej strony zaróżówią przerzuć je na drugą stronę.
  • Teraz szybko dodaj makaron i pomidory, wymieszaj. Podgrzewaj na malutkim ogniu jeszcze dosłownie chwilkę, dodaj soli, pieprzu, posyp natką pietruszki i skrop całość sokiem z limonki lub cytryny. Ponownie całość wymieszaj. Ja wiem, że przy makaronie tagliatelle to dość trudne, ale postaraj się, aby składniki się równomiernie rozprowadziły. Wyłącz ogień.
  • Makaron tagliatelle z krewetkami dla minimalistów jest już właściwie gotowy. Sprawdź jeszcze, czy jest dobrze doprawiony i nie za suchy. Posmakuj i ewentualnie dodaj soli, pieprzu, a w razie konieczności może jeszcze odrobinkę soku z limonki czy oliwy. Sprawdź jeszcze raz i jak jest ok, to wcinaj, zanim ktoś ci sprzątnie sprzed nosa te pyszności! Będzie mi też miło, jeśli podrzucisz ten przepis znajomym lub chociaż przyjacielowi (np. udostępniając na Facebooku), nawet nie wiesz jaką przysługę mi zrobisz! Oczywiście zostawienie komentarza tu pod spodem to też lanie miodu na moje serce! 😉

You Might Also Like

5 3 głosy
Oceń wpis
Subskrybuj
Powiadom o
guest
17 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Sikorkowe Pasje
7 miesięcy temu
Oceń wpis :
     

Mniam pychotka. Sama robię w prawie ten sam sposób krewetki. Nie robiłam jeszcze z pomidorkami.
I właśnie się mi przypomniało, że jeszcze mam krewetki gdzieś w zamrażarce 😀

Katarzyna Hryniewicz
7 miesięcy temu

Jestem pewna, że ten przepis jest pyszny dla osób kochających owoce morza 🙂 Myślę, że smakował by mojemu bratu. Pozdrawiam serdecznie 🙂

blurpppp
7 miesięcy temu

Jadłbym!

Irena-Hooltayewpodrozy
7 miesięcy temu
Oceń wpis :
     

Wreszcie coś dla mnie!
Kocham wszystko z krewetkami.Danie idealne.
Uwielbiam owoce morza, a ostrygi to wcisnę 12 sztuk w ciągu minuty.
Makarony też uwielbiam, więc się tu rozsiadam i objadam.Pycha!!!

Irena-Hooltayewpodrozy
7 miesięcy temu
Odpowiedz do  opycha.pl

Aniu, ostrygi jadam tylko w Australii.Tam mamy sklep, zawsze w czwartek przywożą świeże i otwierają na oczach klientów muszle, do tego cytrynka i sauvignion blanc-).Niedługo lecę 9 raz do tego pięknego kraju i już się nie mogę doczekać.W Europie bardzo rzadko jadam owoce morza i ryby.W Australii nadrabiam.Jeżeli będziesz miała możliwość spróbować wyłącznie świeżych,koniecznie zjedz chociaż jedną.Mają specyficzny smak i zapach,ale świeże są wspaniałe!

Irena-Hooltayewpodrozy
7 miesięcy temu
Odpowiedz do  opycha.pl

Pamiętaj po czym poznasz świeże ostrygi, jeżeli spróbujesz, muszą chrupac w ustach jak marynowane grzybki, a nie ciągnąc się jak ślimaki.Inaczej się zniechęcisz na amen.
Ja jadłam tyle rzeczy ,będąc np.w Azji,że sama nie wiem,co to było i wolę nie wiedziec 🙂

Irena-Hooltayewpodrozy
7 miesięcy temu
Odpowiedz do  opycha.pl

Jak to będzie guma, to uciekaj !
Wiesz, pokazują ,że ostrygę trzeba w muszli podważyc specjalnym nożykiem,bo się trzyma tej muszli, potem skropic cytryną i wciągnąc do ust i połknąc.Wtedy nie wiesz,czy jest świeża.Weź ja do ust i ugryź, chrupie,znaczy jest dobra-)

Candy Pandas
7 miesięcy temu

Wygląda bardzo apetycznie, choć my krewetki jadłyśmy może dwa razy w życiu 🙂

Kosą po patelni
7 miesięcy temu
Oceń wpis :
     

5 stars
No prosze idealne danie dla mnie – proste szybkie smaczne na pierwszy rzut oka no i moje ukochane krewetki – ideolo !!!! dzięki za pomysł

17
0
Chętnie poznam twoje zdanie, zostaw komentarz!x
()
x