Jak zrobić zapasy jedzenia, żeby zaraz nie wyrzucać?

No i stało się, epidemia koronawirusa dotarła także do Polski. Wraz z ogłoszeniem zamknięcia szkół społeczeństwo ruszyło do sklepów, aby zrobić zapasy. Jedni chcą się zbunkrować w domu i nie szwendać po sklepach, drudzy boją się, że te sklepy im zamkną, trzeci robi zapasy, bo się boją, że przez tych pierwszych i drugich zabraknie towaru. Nie zamierzam oceniać żadnej z tych postaw. Nie będę też ściemniać, że u nas drobne zapasy były zrobione już miesiąc temu. Tylko jak zrobić zapasy z głową, aby faktycznie było co jeść i za trzy dni nie wyrzucać?

Jak zrobić zapasy jedzenia, żeby zaraz nie wyrzucać?
Obraz Tariq Abro z Pixabay

Kupuj produkty trwałe

Ameryki nie odkryję. Nie bez powodu z półek najszybciej znikają kasze, ryże i makarony. Warto też zaopatrzyć się w konserwy, suche strączki. Miej na uwadze, że zaporowe ilości makaronu to nie wszystko, bo przecież nie będziesz go jeść na sucho. Aby nie musieć więc jeść makaronu w sosie z papieru toaletowego i mydła proponuję, aby poza suchymi strączkami (które mogą też zastąpić mięso) skierować się na dział serów i wędlin, wybrać te z długim terminem  przydatności, po czym pójść na mrożonki po warzywa. Uważaj jednak, aby nie kupować mrożonek jeśli już na pierwszy rzut oka widzisz, że w kolejce zdążą się rozmrozić. Widziałam puste lodówki z mięsem, widziałam puste półki po ziemniakach, ale mrożonych warzyw i owoców w żadnym sklepie nie brakowało. W ogóle to świeżych warzyw i owoców było sporo, ale one nie są trwałe, więc nie ma co wynosić ich ze sklepu skrzynkami…

Nie bierz z regałów „jak leci”

Co z  tego, że przywieziesz do domu pełen bagażnik żarcia, jak będą to składniki, z których nie będziesz w stanie zmontować obiadu… Inna sprawa, że w pośpiechu wiele osób nie sprawdza terminu ważności, a warto! Jedno, że te produkty mają przetrwać jakiś czas (warto więc szukać tych z jak najdłuższym terminem), a inna sprawa, że jeszcze przed tym kryzysem, tydzień temu w największym markecie w moim mieście prawie kupiłam przeterminowane kluski na parze. Leżały na samym wierzchu, dwa tygodnie po terminie… Dodatkowo wczoraj przyniosłam do domu słoiki z gotowymi potrawami, o które poprosił kolega. Jeden słoik był rozszczelniony. Dlatego sprawdzaj to, co trzeba – daty, szczelne opakowanie i wszystko, co decyduje o trwałości produktu.

Sprawdzaj opakowania, czy nie ma insektów

Nie ma nic gorszego, niż narobić zapasów kaszy, ryżu i innych sypkich produktów i przynieść do domu choćby jednego mola spożywczego. Wiem, co piszę, bo jakiś czas temu przyniosłam do domu jakiegoś skubańca i mole zalęgły się w produktach, o których bym nawet nie pomyślała. Znalazłam je w trzykilogramowej paczce fasoli (opakowanie z grubej folii), w słoiku z suchym ryżem (dziki lokator musiał wlecieć, jak otworzyłam słoik i przez moment nie patrzyłam). Podobno pomaga na nie trzymanie produktów z liściem laurowym, ale to naprawdę trudne do wytępienia paskudztwo. Dlatego jak bierzesz coś z półki, to chociaż omieć wzrokiem opakowanie, czy nic po nim nie łazi. Nie będziesz mieć pewności na 100%, że niczego do domu nie przywleczesz, ale zmniejszysz ryzyko.

Pamiętaj, że mrożenie nie czyni żywności nieśmiertelną

Często widzę na forach pytania „Czy mogę zamrozić to, czy mogę zamrozić tamto”. Prawda taka, że zamrozić można wszystko, nawet człowieka 😉 Ale kiedyś to trzeba rozmrozić i nie zawsze operacja zakończy się powodzeniem. Dodatkowo mrożenie tylko spowalnia proces psucia się żywności, a z tego, co mi wiadomo (choć mogę się mylić oczywiście) po rozmrożeniu trzeba jak najszybciej spożyć produkt, bo bakterie się szybciej namnażają. Słyszałam też, że proces przyspieszonego psucia można zahamować obróbką termiczną, ale niestety nie wszystkie produkty możesz podgrzać. Dlatego mrożonki jak najbardziej, ale z głową. Kto wie, może lepiej poświęcić jeden dzień na gotowanie na zapas i wekowanie w słoikach?

Zastanów się, czy masz gdzie to wszystko trzymać…

To chyba powinien być początek wpisu, ale co tam, niech będzie zakończenie, które stawia twardo na ziemi… 30 kg mąki? 20 kg ryżu? 10 kg kurczaka? A gdzie to wszystko będziesz trzymać? Owszem, są osoby, które mają spiżarnię, dodatkową lodówkę z zamrażarką na zapasy. Niestety jednak większość z nas mieszka w bloku i nie ma takiego zaplecza magazynowego. Dlatego zanim jeszcze pojedziesz na „kryzysowe” zakupy sprawdź, ile twoje mieszkanie tych zakupów pomieści. Już nawet nie będę wspominać, że najlepiej wszystko sypkie zabezpieczyć przed wspomnianymi molami spożywczymi. Jeśli myślisz o piwnicy w bloku czy kamienicy, to najlepiej by było to schować w coś, co zabezpieczy Ci jedzonko przed myszami. Mieszkam na młodym, czystym blokowisku, ale widzieliśmy mysz (chyba polną), która po zamknięciu przez kogoś na klatce schodowej być może będzie szukała źródła pożywienia. Dlatego właśnie warto przed ryzykowaniem zarażenia w zapełnionych marketach i wydaniem kupy kasy na zapasy wszystko dobrze zaplanować i zrobić listę. A potem już jedź z tą listą, jak czujesz potrzebę, nie spaceruj jak po parku, tylko zrób zakupy szybko i sprawnie i śmigaj do domu, bo nawet jeśli ty się wirusa nie boisz, to pamiętaj, że możesz go podawać dalej.

You Might Also Like

Subskrybuj
Powiadom o
guest
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Psyche Tee - Wirtualny Gabinet Psychologiczny

Insekty – rety jaki to jest ogromny problem magazynowania żywności w sklepach;/ Pamiętam co widziałam, jak pracowałam w Sanepidzie:| Warto oglądać opakowania.

No i przechowywanie w domu w punkt – czy my mamy gdzie to trzymać? 😉

Psyche Tee - Wirtualny Gabinet Psychologiczny
Odpowiedz do  opycha.pl

Tak, mole to jest ogromny problem ja z nimi walczyłam podwójnie, bo w kamienicy w której mieszkałam przedostawały się kominem wentylacyjnym do mojej łazienki:| Była walka…

Pozytywnie zazdraszczam tego sezonu, u mnie przez przeprowadzkę brak takich dobroci, a bardzo bym chętni zjadła zupa grzybową:)

xkarciiax by Karolina Goebel
3 miesięcy temu

Osobiście jest mi ciężko zrozumieć tą panikę, że zamkną sklepy bo prawda taka, że dostęp do jedzenia i produktów pierwszej potrzeby musi być, więc ich nie zamkną. Mimo wszystko wartościowy post, bo czasem trzeba zrobić zapasy z jakiegoś powodu, a nie wiadomo jak.

xkarciiax by Karolina Goebel
3 miesięcy temu
Odpowiedz do  opycha.pl

Akurat nie miałam na myśli zakupów tygodniowych, bo to nie jest dla mnie przesada bo sama tak robię. Szczególnie, że to jest sposób na zabezpieczenie się przed zarażeniem 😊 Chodziło mi o osoby, co faktycznie wykupują wszystko z powodu paniki, że im zamkną sklep albo że przestanie być towar w sklepach. W dodatku latają po sklepach i nawet nie stosują się do zaleceń, zagrażając sobie i innym.

Ewelina z bloga wposzukiwaniu

Bardzo fajnie, że napisałaś o molach. Sama kiedyś miałam w domu- to był koszmar!

10
0
Chętnie poznam twoje zdanie, zostaw komentarz!x
()
x