jak się dobrze zorganizować i zaplanować dzień, organizacja planowanie dnia, rozwój osobisty

Czujesz, że czas przecieka ci przez palce? Z niczym się nie wyrabiasz? Przyczyn może być wiele. Być może bierzesz na siebie zbyt wiele obowiązków, ale też może po prostu źle sobie planujesz dzień. Zdarza się, że chcemy w jeden dzień zrobić tyle, ile inni robią w tydzień, a przecież doba ma tylko 24 godziny! Warto więc sprawdzić w czym tak naprawdę tkwi problem i znaleźć rozwiązanie. W tym celu opowiem ci jak ja sobie z tym poradziłam i przy okazji podrzucę kartę pracy, która może ci się przydać w analizie. Dodatkowo dostaniesz też w gratisie przykładowy szablon planu dnia. Wystarczy pobrać dwa pliki, wydrukować i chwycić byka za rogi!

jak się dobrze zorganizować i zaplanować dzień, organizacja planowanie dnia, rozwój osobisty

 

Jakie błędy popełniamy przy planowaniu dnia?

 

Planowanie dnia to strasznie indywidualna sprawa. Być może czas ci ucieka, bo się źle organizujesz. Pamiętaj jednak, że nie wszystko da się przewidzieć. Dodatkowo jeśli posiadasz dzieci czy pracujesz w nieregularnych godzinach, to dochodzi kolejny powód, żeby wszystko się posypało. Są jednak popularne błędy, które sprawiają, że pod koniec dnia padamy na twarz z poczuciem, iż znów nie udało nam się zrobić. Sprawdź, czy któryś z nich nie wydaje ci się znajomy 😉

 

Najczęstsze błędy w organizowaniu dnia:

 

  • rozpraszacze
  • za dużo zadań do zrealizowania
  • źle zaplanowany rozkład dnia
  • prokrastynacja

 

Rozpraszacze

Rozpraszaczy jest całe mnóstwo. Najpopularniejsze to telewizja i media społecznościowe. Ja się nauczyłam, żeby wyłączać telewizor, gdy mam napięty harmonogram. Oczywiście można udawać, że coś robimy, a telewizja sobie leci w tle. Szczególnie często robimy to, gdy mamy otwarty plan mieszkania i możemy np. oglądać telewizję z kuchni. Teoretycznie realizujesz swoje zadania, ale nie okłamujmy się – kątem oka wciąż patrzysz na to, co dzieje się w telewizorze i siłą rzeczy realizacja planu idzie ci wolniej. Pisałam o tym w poradniku „Efektywnie w kuchni”, który możesz pobrać za darmo przy zapisie na newsletter. Jeśli chcesz, to możesz się zapisać tutaj. Media społecznościowe działają podobnie, ale są o tyle gorsze, że smartfona możesz zabrać ze sobą wszędzie, a do tego jeśli wdasz się w jakąś rozmowę, to przychodzące wiadomości będą cię ciągle odrywać od tego, co robisz. Jeśli więc chcesz zwiększyć swoją efektywność, to polecam wyłączyć wszystkie Facebook’i i Instagramy, kliknąć przycisk „off” na pilocie od telewizora i zabrać się za robotę. Socialmedia nadrobisz w wolnym czasie 😉

 

Za dużo zadań do zrealizowania

Często bierzemy na siebie za dużo zadań. Szczególnie lubimy się nimi zawalić w weekendy i urlopy. Nie wyrabiamy się przez to w dni powszednie i zbierają nam się obowiązki na dni wolne. To dlatego nie masz w weekend czasu na spacer czy spotkanie ze znajomymi. Sprawa jest o tyle niefajna, że potem masz doła, czujesz wieczne zmęczenie, a twoje relacje z bliskimi i znajomymi są w bardzo złym stanie. Postaraj się rozdzielać obowiązki między wszystkich domowników. Jeśli natomiast jesteś singlem i nie bardzo masz komu przekazać zadania, to przeanalizuj, czy wszystkie są ważne. Te najmniej istotne wywal na koniec listy i zrealizuj, jeśli czas na to pozwoli. Pamiętaj jednak, aby nie pozbawiać się przez nie czasu na odpoczynek.

 

Źle zaplanowany rozkład dnia

Zdarza się tak, że nawet robimy sobie listę zadań, ale kolejność ich realizacji jest przypadkowa. Warto więc organizować sobie dzień bardziej uważnie. Oceń kiedy masz najwięcej energii i właśnie na ten czas wpisz najbardziej wymagające czynności. Niestety często godziny największej produktywności spędzamy w pracy, ale to nie oznacza wcale, że wszystko stracone. Uważaj, aby nie zostawiać sobie najcięższych czynności na koniec dnia, gdy marzysz już tylko o śnie. Dokładniej przybliżę temat w akapicie opisującym jak ja sobie poradziłam z tematem. Dodatkowo pomoże ci też tabela służąca do organizacji dnia.

 

Prokrastynacja

O tak, od jakiegoś czasu uwielbiam to słowo! Prokrastynacja to nic innego jak odwlekanie czegoś na później. Niestety życie to nie tylko przyjemności, ale też mniej przyjemne obowiązki, takie jak sprzątanie czy gotowanie. Są oczywiście osoby, które to lubią, a nawet się tym pasjonują, jednak często jest to po prostu coś, co musimy zrobić. Dlatego właśnie zdarza nam się zajmować wszystkim, tylko nie tym zadaniem, żeby odwlec moment jego realizacji. Jeśli zauważysz, że tak właśnie robisz, to postaraj się tego oduczyć. Warto w takich momentach przeanalizować, czy nie jest jednak łatwiej zacisnąć zęby i od razu wziąć się za najgorsze, aby mieć z głowy, a nie potem siedzieć po nocy.

 

Jak ja sobie poradziłam z brakiem organizacji i złym planowaniem dnia?

 

Zrobiłam to w bardzo prosty sposób. Usiadłam z kartką papieru. Spisałam wszystkie zadnia, które zwykle mam do wykonania w ciągu dnia. Obok nich podałam szacunkowy czas potrzebny na ich realizację. Były to wszystkie czynności, które mam do zrobienia w ciągu dnia. Umieściłam na liście pracę, dojazd do pracy, czas na przygotowanie posiłków, trening, czas na higienę, oczywiście czas, który codziennie poświęcam na bloga… Dosłownie wszystko. Następnie napisałam o której zwykle wstaję i o której planuję położyć się spać. Policzyłam jak długi jest mój przeciętny dzień. Następnie dodałam do siebie czasy szacowane na realizację poszczególnych zadań. Kolejnym krokiem było porównanie czasu potrzebnego szacunkowo na obowiązki z długością mojego dnia. Dlaczego właśnie tak? Bo musisz mieć pewność, że jeśli twój dzień ma np. 17 godzin, to nie chcesz w tym czasie upchnąć zadań, których wykonanie zajmie ci szacunkowo np. 20 godzin. U mnie na szczęście tak nie było, ale jeśli ty już na tym etapie widzisz, że się nie mieścisz, to musisz albo zrezygnować z części zadań, albo je komuś przekazać. Ale zaraz… Skoro teoretycznie mieściłam się ze wszystkimi czynnościami w ciągu swojego dnia, to dlaczego nie mogłam się wyrobić? Miałam źle poukładany plan dnia. U mnie sytuacja jest o tyle specyficzna, że pracuję zawodowo w godzinach popołudniowych. Okazało się, że wszystko chcę zrobić przed pracą. Tak się jednak nie do końca da. Poukładałam więc obowiązki tak, aby te najmniej wymagające realizować po powrocie z pracy, zanim pójdę spać. I tutaj pojawia się właśnie kwestia dopasowania czynności do godzin swojej największej efektywności. Wszystkie obowiązki wymagające skupienia i dużej energii, jak np. trening czy robienie wpisów na bloga muszę wykonywać przed pracą. Natomiast media społecznościowe czy przygotowanie chłopakowi lunchboxa mogę spokojnie odłożyć a wieczór. Teraz to może brzmieć jeszcze troszkę chaotycznie, ale bardziej ci się rozjaśni, gdy zabierzesz się za tabelki.

 

Pliki do pobrania – jak z nimi pracować

 

Najważniejsza jest karta pracy z analizą twojej dotychczasowej organizacji w ciągu dnia. Możesz ją pobrać tutaj. Na początek należy wypełnić pierwszą część, w której piszesz jakie zadania planujesz zrealizować każdego dnia i ile na to potrzebujesz czasu. Następnie musisz wypisać jak dotychczas układał się twój dzień. Pamiętaj, nie robisz tego na ocenę, nikt cię nie będzie sprawdzał, więc pisz jak jest. Nie ma sensu ściemniać, bo okłamiesz tylko siebie i wypełnienie całej masy formularzy czy nawet kursy ci nie pomogą. Tutaj oczywiście wypisujesz zrealizowane zadania i przybliżony czas, który został na nie poświęcony. No dobrze, teraz chwila prawdy! Wszystko się zmieściło w ciągu dnia i plan został zrealizowany w 100%? Jeśli tak, to nie wiem po co czytasz ten wpis 😉 Jeśli nie, to trzeba nad tym popracować, czyli przejść do kolejnego kroku. Przeanalizuj dotychczasowe notatki. Porównaj to, jak chcesz zaplanować dzień z tym, jak faktycznie on wygląda, Sprawdź czego nie udało ci się zrobić i poszukaj przyczyny. W tym momencie odsyłam cię do poprzednich akapitów. Jeśli bierzesz na siebie zbyt wiele i nie jesteś w stanie tyle robić w ciągu dnia – oddaj komuś obowiązki lub odrzuć najmniej ważne sprawy. Jeśli odkładasz na wieczne nigdy, to po prostu się tego oducz. Jeśli teoretycznie wszystko się powinno zmieścić, ale się nie zmieściło, to wyeliminuj rozpraszacze. Jeśli jednak masz pewność, że to żadne z powyższych, to po prostu dobrze zaplanuj dzień. Tutaj znajdziesz przykładowy planer dnia do pobrania. Przed pracą zrób tyle, ile możesz, po pracy to samo. Pamiętaj jednak, aby najtrudniejszych zadań nie zostawiać na ostatnią chwilę. Jeśli pracujesz popołudniu, to wykonaj je przed pracą. Jeśli jak większość społeczeństwa pracujesz od rana, to zastanów się w jakich godzinach jesteś w stanie najlepiej wykonać poszczególne obowiązki i zgodnie z tym zorganizuj sobie dzień. Tutaj kłania się druga tabelka, czyli planowanie dnia. I już konkretnie wpisuj zadania w odpowiednim miejscu na planie. Oczywiście nie musisz pobierać moich tabelek, możesz tak, jak ja wykorzystać kartkę i długopis. Ważne, aby część z analizą wypisać szczerze, a planować realistycznie. Jeśli wiesz, że jak usiądziesz po pracy, to już nie będzie ci się chciało wstać – nie siadaj. Jeśli wieczorem dostajesz największego kopa – zaplanuj duże zadania na wieczór. Jeśli wiesz, iż wieczorem padasz na twarz i nic cię nie zmusi do pracy, to zaplanuj jak najwięcej tuż po powrocie z pracy, a na wieczór zostaw to, co najlżejsze i najmniej ważne.

 

Jeśli skorzystasz z pokazanej przeze mnie metody, to koniecznie daj znać czy wpis był przydatny i czy pliki do pobrania były praktyczne. Powodzenia w planowaniu!

Podobne wpisy