Jak najlepiej suszyć grzyby – plusy i minusy trzech metod

12 października 2018opycha.pl

Każdej jesieni pojawia się temat grzybów. Choćby było ich mało, to jednak się pojawiają, a amatorów ich nie brakuje. Pozostaje tylko pytanie, jak je suszyć… Ja znam trzy metody, czyli wieszanie na nitce, suszenie w piekarniku oraz przy użyciu specjalnej suszarki. Miałam okazję wypróbować wszystkie trzy sposoby. Mogłabym więc polecić Ci metodę, którą sama stosuję i zamknąć temat, ale wydaje mi się, że warto opisać je wszystkie. Dzięki temu wybierzesz sposób najlepszy dla Twoich warunków i potrzeb.

jak suszyć grzyby

JAK SUSZYĆ GRZYBY, CZYLI PODSTAWOWE ZASADY

Zanim przejdę do plusów i minusów metod suszenia grzybów warto wspomnieć o uniwersalnych zasadach, których warto przestrzegać przy suszeniu grzybów, a mianowicie:

  • do suszenia wybieraj tylko najładniejsze egzemplarze, te nadgryzione, nadpsute albo zostaw wlesie, żeby się spokojnie zestarzały, albo usmaż sobie z jajkiem lub śmietaną 😉
  • nie myj grzybów przed suszeniem w wodzie, bo nasiąkną nią jak gąbka, lepiej przetrzyj ściereczką pozbywając się zanieczyszczeń z lasu
  • niezależnie od metody suszenia nie układaj grzybów zbyt ciasno
  • duże grzyby krój w kawałki, małe grzybki susz w całości

TRZY PODSTAWOWE METODY SUSZENIA GRZYBÓW – ICH PLUSY I MINUSY

SUSZENIE NA NITCE

Suszenie na nitce to pierwszy ze sposobów, który poznałam jeszcze w czasach dzieciństwa. Dawniej bardzo popularny, teraz już trochę mniej. Metoda polega na tym, że pojedyncze kawałki grzybów nawleka się na nitkę i wiesza w nasłonecznionym miejscu. Po wysuszeniu można je zdjąć z nitki i przesypać do pojemnika. Spotkałam się z przypadkami, gdzie grzyby wisiały na nitce aż  do momentu, gdy były potrzebne do potrawy.

plusy suszenia na nitce:

  • ta metoda jest najtańsza ze wszystkich trzech, które wymieniam, kosztuje Cię tylko Twój czas i kawałek nitki, nie potrzebujesz prądu, więc rachunki nie wzrosną
  • nie musisz inwestować w zakup sprzętu do suszenia i zagracać nim mieszkania
  • gdy już nawleczesz grzyby i je powiesisz w odpowiednim miejscu, to nie musisz ich zbyt często doglądać

minusy suszenia na nitce:

  • grzyby mogą się przesuwać na nitce i sklejać
  • musisz znaleźć dobre miejsce na powieszenie grzybów, bo np. pod okapem będą łapać wilgoć i tłuszcz, w drzwiach będą przeszkadzać, a w salonie na żyrandolu ich przecież nie powiesisz 😉
  • ta metoda bywa pracochłonna… musisz pilnować, aby grzyby się dobrze układały na nitce, nie spadały itp.

SUSZENIE W PIEKARNIKU

Suszenie w piekarniku to kolejna dość popularna metoda suszenia grzybów. Ja stosowałam ją tylko raz, więc absolutnie specjalistką w niej nie jestem. Nie znajdziesz więc tu ode mnie rad o tym, czy z termoobiegiem czy bez, w jakiej temperaturze i jak długo… Jestem jednak w stanie już po pierwszym razie wymienić kilka wad i zalet tego sposobu suszenia grzybów.

plusy suszenia w piekarniku:

  • jest to metoda zdecydowanie szybsza niż wieszanie grzybów na nitce
  • piekarnik posiada prawie każdy, więc nie musisz inwestować w specjalne sprzęty
  • grzyby pozostają w takiej pozycji, w jakiej je ułożysz, masz więc pełną kontrolę nad tym, co się z nimi dzieje w trakcie suszenia

minusy suszenia w piekarniku:

  • odnotujesz chwilowy skok rachunków, bo choć ta metoda jest szybsza od nitki, to jednak zajmie Ci te kilka godzin…
  • ograniczona wydajność – nie wiem jak Ty, ale ja w swoim piekarniku mogę ułożyć dwie blachy i jedną kratkę, więc przy większych zbiorach grzyby trzeba będzie podzielić na kilka partii
  • musisz doglądać czy w piekarniku nie zbiera się wilgoć, która ulatuje z grzybów
  • chwilowo nie upieczesz ciasta czy kurczaka 😉

SUSZENIE SUSZARKĄ DO GRZYBÓW

Suszarkę do grzybów poznałam najpóźniej. Jest to metoda, którą obecnie stosuję, ale o tym napiszę w osobnym akapicie. Proces suszenia wygląda tak, że grzyby przygotowujesz do suszenia jak zawsze, po czym układasz je na okrągłych blatach z sitkiem. Blaty piętrujesz potem nad wirnikiem. Maszyna dmucha w tak powstały „komin” ciepłym powietrzem, a ono osusza grzyby.

plusy suszenia suszarką do grzybów:

  • tak jak w przypadku piekarnika, tak i ta metoda jest szybsza niż suszenie grzybów na nitce
  • nie musisz zbyt często doglądać grzybów po rozpoczęciu procesu suszenia, bo proces eliminuje np. problem wilgoci, bo ma ona ujście górą „komina”
  • konstrukcja zbudowana z pierścieni z sitem zapewnia taką cyrkulację powietrza, że grzyb jest osuszany z każdej strony jednocześnie (co nie ma miejsca na blasze w piekarniku)

minusy suszenia suszarką do grzybów:

  • musisz zainwestować w maszynę
  • musisz znaleźć miejsce, gdzie będziesz maszynę przechowywać, gdy nie będzie użytkowana
  • zużyjesz trochę prądu, więc sezonowo mogą Ci podskoczyć rachunki

JAK JA LUBIĘ SUSZYĆ GRZYBY?

Już po zdjęciu widać, że ja suszę grzyby w suszarce. Jak wspomniałam, u mnie w rodzinnym domu od zawsze suszyło się grzyby na nitce. Jednak ja sama się na tym przejechałam i postanowiłam szukać innych metod. Grzyby mi zjeżdżały, gdy nitka wyginała się w łuk, czasem się psuły jeszcze przed wyschnięciem. Aby temu zapobiec próbowałam nawet wiązać supełki na nitce. To z kolei uprzykrzało późniejsze ściąganie grzybów z nitki. Po nitce przyszedł piekarnik. Pierwszy raz i ostatni. Ułożyłam grzyby na papierze na blachach . Miały się suszyć w niskiej temperaturze. Niestety za dużo ich do tego piekarnika nie wlazło. Drzwiczki piekarnika musiały być uchylone, aby nie zbierała się w nim wilgoć. Na czas suszenia oczywiście piekarnik wypada z użytku, bo jak tam wstawić ciasto czy inną pieczeń? No i tutaj pojawiła się  suszarka do grzybów. Właściwie nie tylko do grzybów, bo były w niej suszone także warzywa i wołowina. Ja używam suszarki Niewiadow 970.02 PS. Zostały do niej dokupione kolejne blaty, dzięki czemu zwiększyła się wydajność. Cena wynosiła coś w okolicach 100 zł, ale dokładnie nie określę, bo ta suszarka była kupowana już  kilka lat temu. Fakt, zużywa prąd, ale nie suszy się grzybów cały rok 😉 Jest to o tyle wygodna dla mnie metoda, że lekko oczyszczam grzyby, kroję, układam na blatach i piętruję. Ustawiam powiew powietrza i mam z głowy… Stoi sobie na oknie, suszy te grzyby, lekko szumi, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. Nie muszę co chwilę sprawdzać, czy na pewno para ulatuje. Być może jeszcze kiedyś wrócę do metody z nitką, ale jeśli już, to dlatego, że podoba mi się klimat wiszących grzybowych łańcuchów 😉

Jeśli zainteresowała Cię wspomniana przeze mnie suszarka, to możesz ją kupić tutaj. Nie twierdzę, że to najlepsza suszarka na świecie, ale sama takiej używam od kilku lat. Spełnia swoją funkcję, nie psuje się, więc jeśli jakąś mam polecić, to właśnie taką. Chciałabym też Cię poinformować, iż link do sklepu, który umieściłam powyżej to link afiliacyjny. Co to znaczy? Polecam Ci coś, co sama lubię, a jeśli kupisz to korzystając z tego właśnie linku, to ja dostanę procent od sprzedaży. Dzięki zarobionym pieniążkom będę mogła rozwijać siebie i bloga 🙂

 

Poprzedni post Kolejny post