jak być pięknym, młodym i bogatym

Jak być pięknym, młodym i bogatym to pytanie, które zadaje sobie prawie każdy z nas, ale nie każdy się do tego przyznaje. Ja zdradzę ci mój sekret jak udaje mi się to osiągnąć. Dzisiaj kończę 33 lata, uważam się za człowieka szczęśliwego, więc to jest super okazja, aby zdradzić ci ściśle tajną receptę na takie fajne życie. Tylko na wstępie chciałabym cię prosić – zamiast siadać do czytania tego wpisu z piwem i popcornem lepiej zaopatrz się w butelkę dobrego humoru i dwa kilo dystansu do życia 😉 I pamiętaj, nie mów nikomu, niech to będzie nasza mała tajemnica!

jak być pięknym, młodym i bogatym

 

Jak być pięknym?

Tu jest bardzo prosta sprawa. Zaakceptuj siebie, tak po prostu. No, może nie aż tak… Jeśli masz 20 kg nadwagi, bo siedzisz całymi dniami na tyłku z paczką czipsów i browarkiem, to bezwarunkowa akceptacja będzie największą krzywdą, jaką możesz sobie wyrządzić. Zadbaj o siebie, zmieniaj w sobie to, co możesz zmienić, ale cholera, nie wymagaj od siebie, że będziesz wyglądać idealnie, bo ideałów nie ma. Popraw to, na co masz wpływ, a to, na co nie masz postaraj się polubić. Zawsze znajdzie się jakaś menda, dla której będziesz krzywy i garbaty, ale znajdzie się też osoba, która będzie uważała cię za najpiękniejszego człowieka na świecie. Pamiętaj jednak, że choć to oklepany frazes, to jednak duże znaczenie ma tez to, co jest w środku. W jednym z wywiadów Dawid Woliński powiedział, że jeśli mentalnie czujesz się sexy, to choćbyś nie wiadomo co tam miał, otoczenie będzie cię odbierać tak, jak się czujesz. Daj więc sobie trochę luzu i po prostu zaprzyjaźnij się z samym sobą 🙂 Ale najważniejsza rada, jaką mogę ci tu dać – uśmiechaj się jak najwięcej, bo to najlepszy i jednocześnie najtańszy sposób, w jaki można sobie poprawić urodę. Tylko pamiętaj, że uśmiech musi być szczery!

Jak być wiecznie młodym?

No, mówi się, że czasu nie da się oszukać. Moim zdaniem nic bardziej mylnego! Teraz akurat wychodzę z małego kryzysu, ale z doświadczenia wiem, że się da. Gdy kilka lat temu zaczęłam w miarę zdrowo żyć, czyli trenować i trochę bardziej zwracać uwagę na to, co jem, czas się dla mnie cofnął, i to sporo! Do tego jeszcze dochodzi radość z życia, czyli zamiast pogoni za pieniądzem pogoń za własnym szczęściem. A jako wisienka na torcie odmładzanie mózgu, czyli ciągła nauka, poznawanie nowych miejsc, ludzi i rzeczy. Stymuluj swój mózg, podejmuj się wyzwań, ale też nie rezygnuj z prostych przyjemności. Raz usłyszałam od sąsiadki, że moja rodzina chyba zawarła pakt z diabłem, bo żadne z nas nie wygląda na swój wiek. Co mogę powiedzieć, w domu wpajano nam, że trzeba się ruszać, uśmiechać i chyba trochę nieświadomie rodzice przekazali mi też, iż warto cieszyć się z małych rzeczy. Kolejny raz podpowiadam – uśmiech przepięknie odmładza, ale musi być szczery!

Jak być bogatym?

No, tutaj to jestem specką jak cholera! W pracy zarabiam tyle, ile potrzebuję, nie więcej, nie mniej. Bloga mogłabym spieniężyć dawno temu, ale nadal tego nie robię, bo mam ciśnienie, żeby trzymać się własnych założeń. Co więc mogę ci poradzić w kwestii bycia bogatym? Daj coś od siebie innym! Tak, choć brzmi to trochę irracjonalnie, to istnieje teoria, która dzieli ludzi na trzy typy – dawcę (ten, który bezinteresownie daje), biorcę (ten, który tylko bierze) i tego pośrodku (który daje, ale oczekuje czegoś w zamian). Podobno największe sukcesy w życiu osiągają osoby z grupy numer jeden. Niestety też jest tam największy odsetek ludzi, którzy w tym bezinteresownym dawaniu się wypalają, ale chyba warto spróbować, hm? A pomijając teorię, mogę ci dać przykład z życia wzięty. Trzy lata temu pomagałam jako wolontariuszka w odnawianiu pomieszczeń w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Było to miejsce, gdzie trafiały dzieci po interwencjach w patologicznych domach. Nie były to sieroty, tylko młodziutkie osoby, które mimo przykrych doświadczeń dały by bardzo wiele, żeby wrócić do rodziców. I wiesz co? Największym wyzwaniem nie było wcale malowanie czy opanowanie obsługi wyrzynarki. Najtrudniejszy moment z całej tej wizyty to ten, w którym dzieci przyszły podziękować za pomoc. Była to okazja, aby sobie uświadomić jak wiele szczęścia się ma. Mam dach nad głową, wtedy jeszcze miałam oboje rodziców (tato niestety jakoś czas temu zmarł), mam przyjaciół i poczucie bezpieczeństwa. Może nie są to pieniądze, ale choć one wiele w życiu ułatwiają, to nie są największym bogactwem…

Podobne wpisy