„Efektywność w kuchni” – szykuję dla Was darmową niespodziankę!

31 października 2018opycha.pl

Zacznę od początku… Jakiś czas temu uruchomiłam na blogu funkcję newsletter’a. Plan był taki, aby każdy, kto się zapisze na newsletter w zamian za zostawienie adresu e-mail otrzymał prezent. Planowałam napisać mini e-book’a o tym, jak zwiększyć swoją efektywność w kuchni. W połowie pisania zgubiłam jednak zapał. Po dłuższych przemyśleniach uznałam, że zacznę pisać go od nowa. Znakiem, iż to słuszny pomysł był moment, w którym padł mi na amen laptop z dotychczas napisanym tekstem 😉 Dlaczego od nowa? Pierwsze podejście nie było do końca tym, co chcę osiągnąć. Cel jest taki, aby ten swojego rodzaju przewodnik był napisany luźnym językiem. Prowadził Cię jak za rękę po możliwościach, jakie masz na to, aby pracować w kuchni efektywniej. Pierwsza wersja natomiast była dość oficjalna. Uwierz, nie chciałoby Ci się tego czytać, a to ma być przede wszystkim dla Ciebie! Mam zatem przed sobą nowy początek!

CO TO JEST WŁAŚCIWIE TEN NEWSLETTER?

Sporo osób nie jest jeszcze otrzaskanych z nowościami w internetach, więc może przy okazji wytłumaczą o co chodzi z tym całym newsletterem. Jeszcze jakiś czas temu newsletter kojarzył się ze spamem. Zwykle były to oferty handlowe itp.. Teraz blogerzy walczą o to, aby dotrzeć do jak największej ilości czytelników. Kiedyś ułatwiały to media społecznościowe, takie jak Facebook czy Instagram. Teraz jednak jest to utrudnione, bo zasięgi są drastycznie obcinane, a ich zwiększenie wiąże się z inwestycją większych lub mniejszych pieniędzy. Jak zatem uniezależnić się od tych kanałów? Poprzez newsletter właśnie. Zwykle gdy wchodzisz na nowego dla Ciebie bloga bierzesz to, co chcesz i idziesz w swoją stronę. Nawet, gdybyś chciał wrócić, to całkiem możliwe, że nie będziesz pamiętał jego nazwy. Poprzez zapis na mój newsletter (każdy bloger ma swoje podejście do tematu) umożliwiasz mi wysyłanie Ci wiadomości o tym, co się dzieje na blogu. Ponadto możesz mnie dzięki niemu lepiej poznać, bo listy piszę w bardziej prywatnym klimacie. Staram się raz w tygodniu wysłać mejla o tym, co ciekawego się u mnie zadziało. Do tego dorzucam rozpiskę co i kiedy pojawiło się na blogu. Jeśli się obawiasz mejla w stylu „kup garnki, kup patelnie i kubek do kompletu, bo musisz je mieć”, to wiedz, że u mnie czegoś takiego nie znajdziesz 😉

efektywność w kuchni

DLACZEGO EFEKTYWNOŚĆ W KUCHNI?

Podjęcie decyzji o tym, jaki chcę dawać prezent za zapis nie zajęło mi wiele czasu. Już od dawna słyszę od ludzi, że może i by gotowali częściej, ale nie lubią stać cały dzień przy garach. Wiesz co? Ja też nie lubię! Kiedyś myślałam dokładnie tak samo – gotowanie jest równoznaczne z kupą czasu w kuchni. Dzisiaj, po kilku latach spędzonych na kuchni w orientalnej restauracji, po obserwacji tego, jak pracują w swoich prywatnych kuchniach inne osoby wyciągnęłam pewne wnioski. Nie twierdzę, iż przekażę wiedzę tajemną, bo tak nie będzie. W moim przewodniku znajdziesz z pozoru oczywiste porady i problemy, których jednak na co dzień nie dostrzegamy. Zamierzam poruszać tematy od wyposażenia i urządzenia kuchni, poprzez złe nawyki, na ułatwianiu sobie życia kończąc. Myślę, że skoro czytasz teraz ten tekst, to masz świadomość, iż być może istnieje coś, co możesz poprawić i spędzać mniej czasu przy garach. Jak już wspomniałam, tekst chcę napisać prostym językiem, tak, jakby stanął koło Ciebie przyjaciel i palcem pokazywał Ci, gdzie robisz błąd i jak możesz go poprawić. Przecież ja robiłam kiedyś dokładnie tak samo! Trzymaj kciuki, aby udało mi się osiągnąć ten efekt…

„NO DOBRA ANIA, ALE KIEDY DOSTANĘ TEN PORADNIK?”

Dzisiaj jest 31 października, a ja zabieram się za robotę. Zamierzam wypuścić przewodnik na początku grudnia. Dobrze by było, abyś mógł z niego skorzystać już w czasie świątecznych przygotowań. Czy się wyrobię? Mam taką nadzieję, ale nie dam sobie za to łba urwać. Napisanie tekstu to będzie najłatwiejsza rzecz w całym tym przedsięwzięciu. Do tego dochodzą zdjęcia, co by Ci się milej czytało. Ponadto chciałabym ten mini e-book jakoś ładnie wydać, więc prawdopodobnie będę musiała kupić szablon. Zatem to będzie inwestycja czasu, pieniędzy i energii. Nie chcę Ci podarować bubla, więc dam z siebie 100%, a Ty trzymaj kciuki, żeby wszystko poszło sprawnie!

CZY TO BĘDZIE JEDYNY TEGO TYPU PRODUKT, JAKI CI ZAOFERUJĘ? JAKI JEST DALSZY PLAN?

Sprawa wygląda tak… Mam w głowie plan, który przewiduje jeszcze przynajmniej dwa projekty tego typu. Nie mam jeszcze pojęcia czy to będą e-booki, czy może nawet mini kursy. Nie robiłam nigdy czegoś takiego, więc muszę ocenić siły na zamiary (czy jak się to tam mówi 😉 ). Ponadto myślę, że „Efektywność w kuchni” będzie niestety jedynym zupełnie darmowym materiałem do pobrania, a przynajmniej jedynym z planowanych trzech. Dlaczego tak? Poprzestawiało mi się w głowie? Jestem zachłanna? Nie, to nie tak… Powiedzmy sobie szczerze, blog się rozwija. Rozwój jednak wymaga ode mnie, abym poświęcała na niego więcej czasu i energii. Każdy taki projekt, a nawet prowadzenie bloga wymaga też nakładów finansowych. Wydaje mi się więc uczciwe, że poza darmowymi materiałami (wpisy na blogu) pozwolę sobie też wypuścić coś płatnego. Zastanawia mnie też inna forma finansowania, która pozwoli mi realizować ciekawe projekty. Jest to platforma Patronite. To miejsce, gdzie twórcy wszelkich maści zakładają profil, a osoby, które chcą im pomóc w realizacji ciekawych projektów, tzw. „Patroni” podrzucają im co miesiąc troszkę kasy w postaci darowizny. Autor ustala progi finansowe takiego wsparcia i każdemu Patronowi oferuje coś w zamian, zależnie od progu. Wytłumaczę jak najłatwiej na przykładzie… Daję trzy progi – 5, 10 i 15 zł. Jeśli będziesz mi ofiarowywać  co miesiąc 5 zł, będę Ci co tydzień przesyłać przepis, który nie pojawi się na blogu. Jeśli natomiast zdecydujesz się na 10 zł, dostaniesz przepis, ale też będziesz miał wcześniej rozpiskę na temat tego, co się pojawi na blogu wraz z listą zakupów. Za 15 to już nie wiem, cały poprzedni pakiet + pocztówka na każde święta 😉 Mniej więcej tak to działa. Nie chodzi o wyłudzanie kasy. Wbrew pozorom projekty blogerów czy youtuberów potrafią kosztować naprawdę sporo pieniędzy, czasu i energii, zatem przydałoby się  małe wsparcie.

DAJ ZNAĆ CZEGO CI POTRZEBA, MIEJ SWÓJ UDZIAŁ W POWSTAWANIU PORADNIKA!

Jeśli widzisz, że faktycznie w kuchni praca nie idzie Ci tak, jak byś chciał, to śmiało napisz mi o tym, co Cię trapi. Masz do dyspozycji formularz kontaktowy (nie jest równoznaczny z zapisem na newsletter, to inna droga wysłania do mnie wiadomości e-mail. Możesz też napisać bezpośrednio ze swojej skrzynki na adres kontakt@opycha.pl (spokojnie, tylko ja czytam te mejle 😉 ). Nie muszę już chyba wspominać, że możesz też wysłać mi wiadomość na Facebooku i Instagramie (ikonki kierujące do profili w prawym górnym rogu strony głównej). Najprostszą jednak drogą będzie pozostawienie komentarza pod tym wpisem. Ten poradnik ma służyć przede wszystkim Tobie, nie mi, więc chętnie poradzę coś na Twój problem w kuchni. Każda sugestia jest na wagę złota! A co sądzisz o pomyśle z założeniem profilu na Patronite? Twoje zdanie jest dla mnie niezmiernie ważne!

Poprzedni post Kolejny post