Czy warto hodować swoje warzywa?

20 lipca 2018opycha.pl

Siedzisz w pracy, a ktoś obok Ciebie wyjmuje kanapkę napchaną pięknymi warzywami… Rzodkiewka prima sort, sałata chrupiąca jak chipsy, pomidorek soczysty i aromatyczny, czerwony niczym płachta na byka. Pytasz więc, gdzie takie warzywka można kupić i słyszysz „eee, to z działki”. Tu pojawia się pytanie, czy w dobie marketów, gdy wszystko jest na wyciągnięcie ręki warto hodować swoje warzywa? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, ale ja podam Ci dzisiaj kilka argumentów, które według mnie świadczą o tym, że warto!

NIE TYLKO NA DZIAŁCE, ALE I NA BALKONIE

Nie jest już niczym niezwykłym fakt, że ludzie nie kupują całej działki tylko po to, aby zasiać kilka rzodkiewek. Jeśli masz balkon, to świat warzyw z własnej uprawy stoi przed Tobą otworem! Ja sama w tym sezonie zamiast bratków zasiałam w korytkach sałatę, rzodkiewkę i buraki liściowe. O ile z tym ostatnim poszło różnie, o tyle rzodkiewki i sałata wyszły przepysznie. Może nie zasiejesz na balkonie ogórków czy kapusty, ale uwierz mi, nawet zwykła rzodkiewka będzie bardziej intensywna w smaku.

ŚWIEŻE WARZYWA WPROST NA TWÓJ TALERZ

Chyba nic nie smakuje lepiej, niż pomidor prosto z krzaka 😉 Hodując warzywa na działce lub na balkonie skracasz ich drogę na Twój talerz. Nie kupujesz od pośrednika, do którego produkty muszą jeszcze dotrzeć od producenta. Im mniejsza droga do pokonania i krótszy czas magazynowania, tym świeższy produkt, w lepszym stanie (nie przechodził katuszy transportu) i z bogatszym smakiem. Wystarczy umyć i sru do brzuszka!

UPRAWIAJĄC SAMODZIELNIE WARZYWA ODŻYWIASZ SIĘ SEZONOWO

Co mam na myśli pisząc, że odżywiasz się sezonowo? Zjadasz warzywa w momencie, gdy jest na to najlepszy czas. Nie pochłaniasz kilogramów warzyw bez smaku, które zostały wyhodowane pod folią w atmosferze pośpiechu i złudzeniu naturalnych warunków. Przyzwyczailiśmy się, że w marketach większość produktów jest dostępna cały rok, ale specjaliści od odżywiania gorąco zachęcają, aby jednak jak najbardziej dbać o to, aby odżywiać się zgodnie z rytmem natury. Nie jest tajemnicą, że pomidory kupione zimą nie będą tak pyszne jak te, które kupimy w sezonie od rolnika. Dzięki samodzielnej hodowli warzyw nauczysz się jak wszystko wygląda od podszewki, kiedy jest sezon na poszczególne warzywa, a przez to chcąc lub nie przynajmniej kilka produktów zjesz w odpowiednim dla nich sezonie. Kto wie, może to Cię skłoni do małych zmian w swoim codziennym odżywianiu.

CIERPLIWOŚĆ, SATYSFAKCJA I SZACUNEK DO PRODUKTU

Uprawa swoich warzyw z pewnością nauczy Cię cierpliwości. Najpierw musisz zasiać, potem podlewać i czekać, zanim cokolwiek wykiełkuje, potem pielęgnować… Tak, warzywo nie wyrasta w jeden dzień 😉 Gdy jednak już wyrośnie Ci to, co zasiałeś, to uwierz mi, czeka na Ciebie mega satysfakcja! Może w dobie, gdy pędzimy jak szaleni nie wiadomo za czym wydaje Ci się, że to żadne osiągnięcie. Wiele osób jednak wraca do korzeni i dałoby się pokroić, aby mieć smakołyki z własnej uprawy. Gdy już owoc Twojej pracy wyląduje w Twojej kuchni, to będziesz go szanować bardziej niż te warzywa kupione w markecie. Będziesz już wiedział ile wysiłku wymaga wyhodowanie pęczka rzodkiewek, nie zalejesz ich więc litrami keczupu wątpliwej jakości.

POZYSKASZ TRUDNO DOSTĘPNE SKŁADNIKI

Widziałeś kiedyś w sklepie kwiaty cukinii? Jasne, że nie! Ja widziałam we Włoszech, u nas niestety nie. Mało tego, są one w Polsce bardzo mało popularne na talerzach, a szkoda, bo są przepyszne! Innym ciekawym składnikiem są młode liście rzodkiewki. Można z nich zrobić pyszną sałatkę, a skąd najłatwiej pozyskać takie młode, świeże listki? Buraki liściowe też raczej nie są tak łatwo dostępne, przynajmniej u mnie w Bydgoszczy. Myślę więc, że jeśli ma się kawałek ziemi lub miejsce na doniczki, warto spróbować z tymi warzywami!

Poprzedni post Kolejny post