Dzisiaj krótko, bo temat dotyczy organizowanego przeze mnie wyzwania “5 na 5, czyli pięć zmian w pięć dni”. Tutaj opiszę Ci skąd pomysł na wyzwanie, co ma ono na celu i do jakich efektów chciałabym Cię doprowadzić. Oczywiście w pięć dni teoretycznie nie da się zmienić całego życia, ale z pewnością da się pokazać, że coś, co dotychczas wydawało się kamieniem milowym przy odpowiednim podejściu staje się dużo mniejsze. Tym sposobem kamyczek do kamyczka i mamy usypaną całą górkę! Tylko od Ciebie zależy to, które zmiany wprowadzisz i czy będzie to zmiana na stałe. Ja jestem od tego, żeby Ci podpowiedzieć jak to zrobić, aby zabieg był prawie bezbolesny, jestem od tego, żeby Cię wspierać. Nie będę jednak po wyzwaniu u Ciebie w domu pilnować, czy kontynuujesz wprowadzanie nowych nawyków. Wiem jednak z doświadczenia, iż często pewne cele wydają nam się nieosiągalne lub wymagające więcej, niż jest w rzeczywistości. Na początek proponuję zapoznać się z moim wcześniejszym wpisem na blogu dotyczącym postanowień noworocznych (kliknij tutaj). Znajdziesz tam kilka informacji o tym, jak ułatwić sobie osiąganie celów, co z pewnością przyda Ci się do podtrzymania zwyczajów wprowadzonych podczas wyzwania.

5 na 5 czyli pięć zmian w pięć dni wyzwanie

“5 na 5, czyli pięć zmian w pięć dni” – czego się spodziewać?

Tytuł wyzwania niby jasny, ale skąd pomysł, które konkretnie zmiany wprowadzimy? Jak je wprowadzimy? No właśnie… Przecież nie będę codziennie jeździła od domu do domu pokazując każdemu z osobna co może zmienić, prawda? Sam pomysł na wyzwanie wziął się z postanowień noworocznych. Przeanalizowałam sobie wszystkie narzekania i marudzenia, jakie słyszę w ostatnim czasie. Następnie wyszukałam w swojej pamięci, czy przypadkiem sama kiedyś nie miałam tych samych bolączek i wiesz co? Miałam! Są to typowe problemy tak zwanego trzeciego świata, które wydaja się błahe, ale ich rozwiązanie może mieć bardzo pozytywne skutki dla naszego zdrowia, samopoczucia, ale też portfela!

 

Wyzwanie zaczyna się 13 stycznia, w niedzielę. Zakończenie planuję na piątek, 18 stycznia. Teraz sobie policzysz i napiszesz komentarz “kto Cię uczył liczyć, przecież to 6 dni!”… Tak, 6 dni, ale czysto teoretycznie. Wyzwanie będzie się opierać na moich wiadomościach e-mail. Codziennie dostaniesz ode mnie jedną wiadomość z moim sposobem na wprowadzenie konkretnej zmiany i pomysłami na to, jak ją utrzymać dłużej niż ten jeden dzień. W niedzielę natomiast dostaniesz rozpiskę co i kiedy, aby wybrać zmiany, które Cię interesują i największy nacisk położyć właśnie na nie. Twoim zadaniem będzie przeczytać wiadomość, przetrawić ją w sobie i zrobić ćwiczenie. Czy potem podtrzymasz zmianę? To już tylko Twoja decyzja.

Dostanę mejla i co dalej?

Jak wspomniałam, codziennie przyślę Ci wiadomość z propozycją zmiany, podpowiedzią jak ją utrzymać, ale też z ćwiczeniem do wykonania. Właśnie p oto będzie rozpiska. Zależy mi na tym, aby nie tylko wysłać Ci e-mail, w którym napiszę “chcesz się zdrowiej odżywiać to jedz więcej warzyw”… Dostaniesz codziennie ćwiczenie praktyczne do zrealizowania. Takie, które można zrobić w każdym domu (a przynajmniej tak mi się wydaje ;)). Tylko tak mogę pokazać Ci, że z pozoru duże zmiany można podzielić na małe kroki i osiągnięcie celu będzie bardziej proste, niż mogłoby się wydawać. Jeśli zrealizujesz ćwiczenie i spodoba Ci się efekt, to będziesz mieć większą motywację, aby takie działania powtarzać. Co natomiast, jeśli nie wykonasz ćwiczenia lub nie spodoba Ci się efekt? No cóż… ile osób, tyle opinii, przy czym zakładam, że każda osoba biorąca udział w wyzwaniu jest dorosła i decyduje sama o sobie. Dlatego właśnie podlinkowałam wpis o postanowieniach noworocznych i dlatego dostaniesz wcześniej “plan lekcji”. Samodzielnie zdecyduj na której zmianie Ci faktycznie zależy i właśnie na niej skup się najbardziej. Nikt się nie obrazi, jak olejesz resztę. Ja zostawię drogowskazy, a decyzja, którą drogę wybierzesz, należy tylko do Ciebie.

Jak się zapisać na wyzwanie i czego potrzebuję? 

Potrzebujesz przede wszystkim skrzynki mejlowej, na którą będę Ci wysyłać wiadomości. Zapisać się możesz tutaj. Dodatkowo możesz dołączyć do mojej kameralnej grupy na Facebook’u, w której będziemy w stałym kontakcie, co da nam możliwość wzajemnego wsparcia i wymiany doświadczeń. 

Do wykonania ćwiczeń potrzebujesz przede wszystkim swojej domowej kuchni wraz z jej wyposażeniem oraz produktów spożywczych. Nie zamierzam wymagać od Ciebie nie wiadomo czego, bo zmiany, które zaproponuję mają być możliwe do wprowadzenia w codziennym życiu. Nie będę więc namawiać do inwestycji w drogi sprzęt czy catering dietetyczny 😉 Zatem zapisując się na wyzwanie właściwie niczym nie ryzykujesz. No chyba, że utratą złych nawyków!

Do wyzwania jeszcze kilka dni, więc dodatkowo polecam Ci zapisać się na mój newsletter, bo w prezencie otrzymasz poradnik “Efektywnie w kuchni”, który już teraz pokaże Ci jak małymi zmianami gotować szybciej. Na newsletter możesz się zapisać tutaj.

To jak będzie, widzimy się na wyzwaniu?