Dietospektrum Ilona Górecka-Murawicz

Tym wpisem chciałabym zapoczątkować nowy cykl na moim blogu, który będzie się nazywał „10 pytań do…”. Założenie jest takie, aby za pomocą mini wywiadu pokazać ci fajne osoby i miejsca w sieci. A dokładniej takie, które sama odwiedziłam i uznałam za wartościowe, więc polecam dalej! 😉

Dietospektrum Ilona Górecka-Murawicz
grafika użyczona przez Dietospektrum na potrzeby artykułu

Dzisiaj chciałabym ci przedstawić osobę, która ma duży wkład w to, że po prawie dwóch latach znów zaczęłam przywiązywać dużą wagę do tego, co jem. Ilona Górecka-Murawicz przypomniała mi jak człowiek się fajnie czuje i ile ma energii, gdy dba o to, co wrzuca do brzuszka. Mało tego, na stronie Dietospektrum, którą Ilona prowadzi można się przekonać, że zdrowe odżywianie to nie tylko trawa i liczenie kalorii, ale piękne posiłki na talerzach. Ja dotarłam na tę stronę trochę na około, bo przez fotografię. Na Dietospektrum znajdziecie przepisy z tak pięknymi zdjęciami, że musiałam je wypróbować. Szczerze mogę przyznać, iż polecane tam potrawy smakują tak pysznie, jak wyglądają 😉 Miałam już okazję skorzystać z diety rozpisanej przez Ilonę i mogę szczerze napisać, że nie żałuję!

 

Wywiad z Iloną Górecką-Murawicz z Dietospektrum

Cześć Ilona! Bardzo się cieszę, że zgodziłaś się odpowiedzieć na moje pytania. Mam nadzieję, że uda nam się odczarować wizerunek dietetyka, który „przypisuje” samo zielsko do jedzenia i kojarzy się głównie z głodem 😉 Zatem zaczynamy!

 

Opycha.pl: Skąd w ogóle pomysł, aby zając się dietetyką? Ja na Twoją stronę trafiłam przez Kobiecą Foto Szkołę. Robisz bardzo ładne zdjęcia, więc równie dobrze mogłabyś zostać fotografem. Mimo wszystko jednak poszłaś inną drogą. Czy to pasja, powołanie? Czy może chęć niesienia pomocy innym ludziom?

Ilona Górecka-Murawicz: Dziękuję za docenienie moich zdjęć. Myślę, że praca fotografa to wielka sztuka i nie wystarczy robić zdjęcia kilka miesięcy, żeby móc nazwać siebie fotografem. Lubię robić zdjęcia i uczyć się ich robienia. To dla mnie odskocznia od codzienności układania diet i siedzenia przy komputerze. Moje dzieciństwo spędziłam grając intensywnie 10 lat na fortepianie więc zapędy artystyczne mam do dziś. Najpierw była dietetyka (moje wielkie zainteresowanie), potem odkryłam fotografię więc nie mogą powiedzieć tutaj, że wybrałam coś innego w życiu nad fotografią. W dobie internetu i instagramu po prostu poczułam, że i ja mogę się czegoś więcej nauczyć i robić lepsze zdjęcia na miarę swoich potrzeb. Myślę, że wiele osób teraz próbuje być fotografami. Tak samo jest z dietetyką.

Opycha: Komu Twoim zdaniem przyda się konsultacja z dietetykiem? Stereotyp jest taki, że do dietetyka chodzą grubasy i chorzy. Ja akurat walczę z „nadbagażem”, ale coś mi się wydaje, iż rozpisana dieta to dobry pomysł nie tylko dla takich osób jak ja…

Ilona: Myślę, że to dokładnie – stereotyp. Do mnie przychodzą przyszłe mamy, które chcą zadbać o swoje żywienie, żeby dać to co najlepsze dziecku, kobiety walczące ze skórką pomarańczową (celluitem), czy z cerą trądzikową. A nawet osoby zmagające się z bezpłodnością.

Opycha: No dobrze, wiemy już kto się może do Ciebie zgłosić. Zapytam więc o doświadczenia z drugiej strony. Czy miewasz trudnych klientów? Jesteśmy przyzwyczajeni, że trudnych klientów to mają kasjerzy w marketach, tymczasem w usługach też chyba się tacy zdarzają?

Ilona: Oczywiście, że dietetykom zdarzają się trudni klienci. Najczęściej to są osoby, które wymagają dużo od innych, a mało od siebie. Myślą, że wystarczy tylko usiąść na krześle u dietetyka, a on wszystko załatwi: wysłucha, ułoży bardzo szybką, tanią i prostą dietę, ugotuje i będzie karmić. A niestety klient musi wiedzieć, że po otrzymaniu planu żywieniowego zaczyna się jego ciężka praca nad wdrożeniem do życia nowych zaleceń i zmiana swoich nawyków i przyzwyczajeń. Często takie osoby już nie wracają do dietetyka, bo uważają, że jest kiepski i mało skuteczny.

Opycha: Nawiązując do poprzedniego pytania… Czy osoby, które się do Ciebie zgłaszają są świadomi co ich czeka? Często wydaje nam się, iż taka porada dietetyka to po prostu gotowe menu, że on zrobi wszystko za nas. Ja już wiem, że to przede wszystkim praca samego klienta ma wpływ na efekt, a dietetyk to bardziej przewodnik po krainie zdrowego odżywiania i nie zrobi wyniku za nas samych 😉

Ilona: Większość osób jest świadoma tego, co ich czeka. Ja nie narzekam na swoich klientów. Ostatnio są bardzo zdeterminowani, zdyscyplinowani. Lubię, jak zasypują mnie pytaniami o „błache dla mnie sprawy”, bo wiem, że czytają zalecenia, wdrażają je w danym momencie w życie, starają się i czegoś nie wiedzą.

Opycha: Co powinien wiedzieć każdy, kto wybiera się do dietetyka jeszcze zanim do niego pójdzie? Tutaj prawdopodobnie Twoja odpowiedź będzie nawiązywała trochę do poprzedniego pytania, bo wbrew pozorom to nie jest takie hop-siup, nic nie dzieje się jak w fabryce, gdzie kładziemy pieniążek i dostajemy gotowy produkt…

Ilona: Powinien wiedzieć, że jeśli chce osiągnąć sukces w tym, po co się udaje do dietetyka, to musi być świadomy siebie i pracować nad sobą, nad swoimi słabymi stronami, ustaleniem celu i drogi do tego celu. Nie wystarczy tylko otrzymać dietę. Motywacja i detetyminacja w przestrzeganiu zaleceń żywieniowych może trwać długo, pod warunkiem, że pracuje się jednocześnie nad sobą i zmianą swoich starych nawyków na nowe.

Opycha: Z dietetykami jest jak z każdym innym zawodem… Są super specjaliści w swoim fachu, ale są też partacze. Jak możemy rozpoznać, czy dietetyk jest spoko, a skąd wiedzieć, że trzeba od niego uciekać?

Ilona: Większość ludzi myśli, że wie wszystko o dietach i zdrowym odżywianiu i nie potrzebuje porad dietetyka. Wszystko teraz można znaleźć w Internecie, na forach i poszerzać swoją wiedzę żywieniową. I to jest z jednej strony bardzo dobre. Z drugiej strony, zawód dietetyka w Polsce nie jest regulowany prawnie i każdy po kursie weekendowym może się określać mianem dietetyka, prezentując niski poziom wiedzy i atrakcyjne stawki dla ludzi. Tym sposobem reputacja prawdziwych dietetyków po dobrych studiach w Polsce jest niska, a ludzie uważają, że sami sobie poradzą. Dobry dietetyk powinien się cały czas dokształcać, bywać na szkoleniach, czytać książki tematyczne, itp. Co za tym idzie – „mieć swoją cenę”. Jeśli ktoś oferuje nam indywidualny miesięczny jadłospis w kwocie 50 zł to można przypuszczać, że będzie to dieta ułożona na zasadzie „kopiuj-wklej”. Nie oszukujmy się, ułożenie dobrej diety i zaleceń nie trwa godzinę. Ponadto dobry dietetyk powinien aktywnie słuchać swojego klienta, być obok niego, a nie „nad nim”.

Opycha: „Przerobiłaś” już wiele przypadków. Jakie z Twojego punktu widzenia są najczęściej popełniane przez nas błędy żywieniowe? Od siebie mogę przytoczyć rozmowę z życia wziętą. Zapytałam kolegę z pracy o to, jakie pytanie zadałby dietetykowi, gdyby miał okazję. Akurat kolega cierpi na małe braki żywieniowe i poprosił o pytanie „co osoba, która odżywia się raczej zdrowo, bo domowo, może zrobić, żeby mieć lepsze wyniki na badaniach (czy jakoś tak). To właśnie mi zasugerowało zadanie mojego pytania o błędy, bo przecież „domowo” nie zawsze oznacza zdrowo, prawda?

Ilona: Dokładnie, „domowo” tzn. jak? Dla mnie to słowo kojarzy się z tradycyjną kuchnią polską, nie zawsze super zdrową. Oczywiście, jeśli dana osoba naprawdę odżywia się zdrowo, nie jada za często na mieście, a raczej gotuje samodzielnie, nie je słodyczy, fast foodów itp., a wyniki badań ma nie do końca satysfakcjonujące, to może: 1. mieć jakieś ukryte problemy fizjologiczne związane z trawieniem i przyswajaniem składników mineralnych, witamin lub 2. po prostu w swojej „zdrowej diecie” nie dostarczać wszystkich niezbędnych składników. Nie każdy ma w domu program do układania diet, żeby wszystko rozsądnie ustalić w menu. Nie każdy wie też, co z czym łączyć, żeby zwiększyć np. przyswajalność danych składników lub zmniejszyć ryzyko interakcji.

Opycha: No dobrze, a teraz już mniej o nas, potencjalnych klientach, a więcej o Tobie. Co najbardziej lubisz w swojej pracy? Ja sama bywałam trochę upierdliwa podczas korzystania z Twojej diety i domyślam się, że jak w każdym innym zawodzie – nie zawsze jest różowo. Są chyba jednak momenty, w których się cieszysz, że wybrałaś taką właśnie drogę?

Ilona: Jestem typem społecznika- lubię pomagać innym. Cieszę się, gdy komuś moja dieta pomogła, poczuł się dzięki niej lepiej (fizycznie i psychicznie).

Opycha: Jakie było dotychczas Twoje największe wyzwanie związane z dietetyką? Na stories, które puściłaś kiedyś na profilu Dietospektrum na Instagramie widziałam, że rozpisywałaś plan żywieniowy dla osoby mieszkającej w Indiach. Wydawałoby się, iż masz proste zadanie – wklepać co trzeba w program i on zrobi resztę za Ciebie, ale ten przykład świetnie pokazuje, że to nie do końca tak wygląda w praktyce 😉

Ilona: Hmm…nie znam programu dietetycznego, który sam dobiera dietę lub ją układa za dietetyka. Rozumiem, że w programach tego typu robi się własną bazę przepisów/ potraw, produktów, a z czasem diet, z których po części się korzysta. Jednak nie da się ułożyć diety z indywidualnym podejściem w 5 minut i często wymaga to rozszerzenia swojej bazy przepisów o nowe potrawy pod klienta i jego preferencje. Jeśli ktoś dodatkowo mieszka w miejscu, w którym nie są dostępne ryby, mięso, a bardziej produkty, których polski dietetyk na co dzień nie używa, to wyzwanie ułożenia dobrego jadłospisu szybuje w górę.

Opycha: Niestety zostało mi już ostatnie pytanie, choć myślę, że spokojnie mogłabym ich zadać dużo więcej. Zapytam więc wprost! Czy sama pozwalasz sobie na kulinarne grzeszki, czy jednak uparcie trzymasz się totalnie zdrowego żywienia?

Ilona: Większość klientów martwi się o efekt jo-jo po zakończonej kuracji. Ja z reguły zdradzam im mój sposób na trzymanie swojej wagi. Jeśli jest okazja: święta, wakacje, imprezy- jem to co dają i nie wymyślam. Jednak, najszybciej jak to możliwe wracam do swoich wypracowywanych od 15 lat nawyków żywieniowych. Dieta to nie jest coś tylko na kartce. Owszem, dieta rozpoczyna się na kartce, ale kończy się z biegiem czasu w głowie – wyrobionymi nawykami.

Opycha: Dziękuję Ci Ilona za wszystkie odpowiedzi! Mam nadzieję, iż ten mini wywiad będzie nie tylko sposobem na polecenie Twojej stronki, ale też odpowiedzi będą przydatnymi wskazówkami dla wszystkich, którzy albo dopiero planują konsultację z dietetykiem, albo już do niego trafiły i nie są pewne, czy to był dobry wybór.

 

Chcesz jeszcze lepiej poznać Ilonę Górecką-Murawicz?

Możesz to zrobić, odwiedzając stronę Ilony dietospektrum.pl. Ilona prowadzi także swoją stronę na Facebooku oraz profil na Instagramie. Ja jeszcze tylko dodam od siebie, że to właśnie tydzień diety rozpisanej przez Ilonę zainspirował mnie do napisania wpisu „Co musisz wiedzieć, zanim pójdziesz do dietetyka”. Znajdziesz go tutaj, a możesz w nim poczytać o konsultacji z dietetykiem opisanej z punktu widzenia klienta. Polecam zapoznanie się z nim szczególnie osobom, które właśnie zastanawiają się, czy się po taką rozpisaną przez specjalistę dietę nie zgłosić 😉

Podobne wpisy

7
Dodaj komentarz

avatar

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paola BM
Gość
Paola BM

Świetny, inteligentny wywiad 🙂

opycha.pl
Gość
opycha.pl

Cieszę się, że wyszło ciekawie 😉

MamAsiaOgarnia
Gość
MamAsiaOgarnia

Ciekawy artykuł. Faktem jest to, że teraz można wiele informacji znaleźć w internecie, ale skompletowanie potrzebnej wiedzy, dodatkowo z odpowiedniego, sprawdzonego źródła- zajmuje wiele godzin i dla tych zabieganych to właśnie dietetyk jest pomocą. Dieta większości kojarzy się z rygorem i odstawianiem części produktów i to prawda częściowa. Dieta to prawidłowy sposób odżywiania się. Trzeba też pamiętać, że samą dietą nie załatwi się wszystkiego. Zapowiada się ciekawy cykl:)

opycha.pl
Gość
opycha.pl

Aśka, święte słowa! Dawno temu powstał stereotyp, że dieta to same wyrzeczenia i burczący brzuch. Cieszę się też, że wspomniałaś o szukaniu wiedzy w sieci, bo owszem, można ją tam znaleźć, ale jeszcze trzeba umieć z niej skorzystać… Ja sama korzystałam przez tydzień z diety rozpisanej przez Ilonę i bez bicia się przyznam, że byłam zdziwiona, że np. mogę zjeść wołowinę stir fry, czyli jakby nie patrzeć – smażoną 🙂

Bogielczyk Dla Kobiet
Gość
Bogielczyk Dla Kobiet

Dobrze, że rośnie świadomość zdrowego odżywiania i że ludzie wspierają się w tym temacie specjalistami.

opycha.pl
Gość
opycha.pl

Zgadzam się z Tobą! Jeśli samemu nie do końca się zna na odżywianiu, to warto skorzystać z rad specjalisty, żeby sobie nie zrobić „kuku” np. jakąś modną dietą…

trackback

[…] zadaję swoje 10 pytań osobom, które mogą dać ci to, czego nie dam ja. Cykl zaczęłam wywiadem z Iloną Górecką-Murawicz, która jest dietetyczką i prowadzi stronę Dietospektrum. Dzisiaj natomiast chcę ci przedstawić […]