Szparagi dla zielonych

13 marca 2017opycha.pl

Dzisiaj pozwoliłam sobie na coś ekstra… Mimo, że jeszcze nie ma sezonu i ich ceny szybują w kosmos, zjadłam pęczek zielonych szparagów – moich ulubionych! Są to jedne z moich ulubionych warzyw i choć nie należą do najtańszych, to w sezonie można je dostać w przyzwoitej cenie. Mamy już wiosnę, zatem jeszcze chwilka i te długaśne piękności będą na wyciągnięcie ręki. Nie wszyscy się jednak cieszą na ich przybycie. Często spotykam się ze słowami „chcę kiedyś spróbować, ale nie wiem, czy to dobre, nie wiem jak to się robi”… Dzisiaj zatem kieruję swoje słowa do osób, które chciałyby przygotować swoje pierwsze w życiu szparagi, ale nie są pewne jak.

szparagi-dla-zielonych

DLACZEGO WARTO?

Szparag to dość proste warzywo. Ceni się je w dużej mierze za to, iż ma sporo składników odżywczych, dużo błonnika, a przy tym niską kaloryczność, są więc świetnym składnikiem na lekki posiłek. Ponadto z racji swojego kształtu uważa się je za afrodyzjak (no powiedz, z niczym Ci się nie skojarzyły?). Nie zamierzam się jednak rozwodzić dzisiaj ani nad całym alfabetem witamin i mikroelementów zawartych w tych cudownościach, ani nad ich wpływem na pożycie seksualne. Dzisiaj chciałabym odczarować szparagi w waszych oczach opierając się o własne doświadczenie. Być może część z Was nadal się waha, czy da radę je przygotować, ponieważ nie są tak popularne jak np. pomidory, czasem wręcz uważamy je za wykwintne. Ponadto nauka z książek, telewizji i Internetu na temat tego, jak się powinno je gotować to wyższa szkoła jazdy, a przepisy w książkach kucharskich wydają się drogie i skomplikowane. Proszę więc, spróbujcie choć raz po przeczytaniu tego tekstu, może jednak uda się przygotować coś całkiem smacznego?

BIAŁE CZY ZIELONE?

Przede wszystkim zacznę od początku… Mamy dwa rodzaje szparagów – białe i zielone. Różnią się smakiem, kolorem i sposobem przygotowania. Mnie się jeszcze wydaje, że białe szparagi są łykowate częściej niż zielone. Kolejna różnica to fakt, iż zielone możemy przygotować bez obierania. Tak mówi powszechnie rozsiewana wiedza. Ja raz spróbowałam i nie skończyło się to najlepiej. Prawdopodobnie miałam tylko pecha, aczkolwiek na wszelki wypadek zawsze obieram szparagi, niezależnie od koloru. Białe szparagi są uważane za bardziej wykwintne, ja jednak zajadam się w 98% zielonymi, gdyż bardziej podoba mi się ich smak, konsystencja i uważam, że są łatwiejsze w obsłudze.

JAK GOTOWAĆ?

Pewnie nie raz już słyszeliście lub czytaliście o tym, że szparagi należy gotować w specjalnym, wysokim garnku. Musi być wypełniony wodą do takiego poziomu, aby łepki wystawały ponad nią. Napiszę wprost – z pewnością nikt Was nie oszukał, prawdopodobnie tak ugotowane szparagi są najlepsze na świecie. Ja jednak takiego garnka w ogóle nie posiadam i też dają radę. Do zwykłego gara wlewam wodę i gotuję. W międzyczasie obcinam zdrewniałe końcówki szparagów nie odmierzając linijką, tylko oceniając, do którego momentu są one zdrewniałe i właśnie na tej „linii” dokonuję „amputacji”. Nie martwię się tym, iż każdy szparag będzie innej długości, to nie jest dla mnie najważniejsze. Gdy już woda zacznie wrzeć, dosypuję szczyptę soli i wrzucam do wrzątku moje szparagi. Gotuję je ok. 10 minut, w zależności od ich grubości. Białe szparagi powinno się raczej gotować nieco dłużej niż zielone, aczkolwiek ja białych nie używam, zatem wystarcza mi niekiedy nawet kilka minut. Moim celem jest, aby były jędrne i smakowite, a ich łepek się nie rozgotował. Jeśli mam naprawdę cienkie szparagi, to kroję je po obraniu w kawałeczki, gotuję dosłownie kilka minut we wrzątku i dodaję do sałatki.

CO GOTUJEMY ZE SZPARAGÓW?

A co z przepisami? No właśnie… W książkach kucharskich aż roi się od receptur na szparagi w wymyślnych sosach, ja tymczasem cenię sobie prostotę. Niektórzy nadal w to nie wierzą, ale ja, choć lubię gotować, to nie lubię  spędzać połowy dnia na przygotowywaniu obiadu, a w sezonie szparagi jem kilka razy w tygodniu. Cenię sobie zatem proste sposoby na ich przygotowanie. Dzisiaj jadłam je z sadzonymi, przepiórczymi jajami. Jestem jednak pewna, że jak zrobisz zwykłe, kurze jajo sadzone i położysz je na ugotowanych szparagach, to też będzie pyszne! Gdy mam ochotę na coś bardziej wymyślnego, ale nadal prostego w przygotowaniu, to siekam czosnek i krewetki, podsmażam na maśle i polewam to na ugotowane szparagi – niebo w gębie! Jeżeli natomiast mam ochotę na szparagi z jakimś gęstym, zawiesistym sosem, to przygotowuję najprostszy beszamel i gra gitara! Proponuję poszperać w przepisach, poszukać w sieci i książkach kucharskich i zacząć od czegoś prostego, bo szkoda się zniechęcić już na starcie.

SZPARAGI DLA ZIELONYCH?

Podsumowując… Jeśli jeszcze nigdy nie zdarzyło Ci się gotować szparagów to poczekaj, aż będzie sezon i ceny spadną. W razie porażki nie dostaniesz aż tak po kieszeni. Przed sezonem poszukaj prostych przepisów, bo trwa on bardzo krótko i możesz go zmarnować na wertowanie stron z recepturami. Poszukaj czegoś dla siebie, jeśli lubisz jajka, zrób z jajkiem, jeśli krewetki, zrób z krewetkami, to ma Ci przede wszystkim smakować. Kupuj szparagi dobrej jakości. Często można spotkać takie nadgryzione zębem czasu w  dobrej cenie. Nie daj się skusić tym, że są tanie, będą pewnie łykowate. I nie przejmuj się, że nie masz specjalnego, wysokiego garnka! Ja od wielu lat gotuję szparagi, a nigdy takiego nie miałam!

Zapisz

Podziel się
Poprzedni post Kolejny post