Czas na pizzę!

14 stycznia 2017opycha.pl

Pizza… kto jej nie lubi? Ja do niedawna nie przepadałam! Pamiętacie te czasy, gdy w naszych domach piekło się pizzę w kwadratowej blasze? Wysoka jak drożdżówka z kruszonką, tylko nie była taka słodka, a zamiast owoców i kruszonki miała ser i warzywa. Na to wszystko słoik keczupu i gotowe. Pamiętam, że po jednym kawałku takiej pizzy czułam się jak anakonda, która właśnie pożarła bawoła i będzie go trawić przez kolejny tydzień… Dlatego właśnie przez wiele lat nie byłam fanką tej potrawy. Teraz jednak zdarza się, że nawet i ja krzyknę „czas na pizzę!”

czas-na-pizze

 

DOBRA PIZZA A PLACEK PEŁEN ROZMAITOŚCI

Nagle mój punkt widzenia się zmienił. Zupełnie przez przypadek udało mi się dopaść pizzę na cienkim, chrupkim cieście. Ilość sera, sosu pomidorowego i dodatków była skromna. Dzięki temu danie nabrało lekkości, a ja nie czułam się po nim jak przepełniony śmietnik. Potem przyszła kolej na rozprawienie się z sosem czosnkowym! Używam go tylko, gdy jem pizzę na mieście. Zwykle jest dla mnie przepełniona smakami, bo kucharz chce nam zrobić placek „na bogato”, a ja jestem z tych, dla których 3 składniki w zupełności wystarczą. W takich sytuacjach zalewam sobie pizzę sosem czosnkowym, aby zabić przynajmniej część tych nachalnych nut smakowych. Sama do siebie śmieję, iż porządny pizzerman zaskarbi sobie mój szacunek w momencie, gdy zapytany o sos czosnkowy strzeli klienta łopatą do wyciągania pizzy z pieca przez łeb…

DOMOWA PIZZA TO NIE ŚMIETNIK

Najczęściej jadam pizzę w domu. Wiem wtedy jak powstało ciasto, sos, a także unikam przeładowania placka dodatkami. Ser idzie oczywiście pod ingrediencje, bo ja nie wstydzę się swoich składników. Podejście, że pizza to świetny pomysł na wykorzystanie dogorywających resztek z lodówki raczej rzadko się sprawdza. Jaka jakość produktów, taka cała pizza! Te wszystkie oklapłe szpinaki, pomarszczone pomidory i papryki lepiej wrzućcie do makaronu.

JAK PIEC PIZZĘ?

Najważniejsze, to rozgrzać piekarnik do najwyższej możliwej temperatury. Gdy już popłyniecie trochę z tematem domowej pizzy, można posunąć się o krok dalej. Nie trzeba od razu  budować w mieszkaniu pieca opalanego drewnem, ale można wyszukać kamienie, które rozgrzane w domowym piekarniku służą równie dobrze, jak piec w niejednej pizzerii. Ja dziś miałam okazję piec pizzę właśnie z użyciem takiego kamienia, a także łopaty – samoróbki. Do tego stolnica wysypana semoliną (gruba mąka z pszenicy durum), placek rozgniatany dłońmi, a nie wałkiem (tak mnie uczyli we Włoszech). Uwierzcie mi, efekt był zachwycający! Pizza chrupka od spodu, puszysta w wewnątrz… Niebo w gębie!

Podziel się
Poprzedni post Kolejny post