Blog z misją

28 października 2017opycha.pl

Jeszcze kilka lat temu prowadzenie bloga było niszowym hobby. Blogerzy pisali o sobie, o tym co zjedli na śniadanie, z kim się w ciągu dnia pokłócili i co ich wkurzyło. Było to coś w rodzaju pamiętnika. Z czasem blogi się wyspecjalizowały, a jest ich multum, dosłownie wyrastają jak grzyby po deszczu. Blogerzy udostępniają Wam za darmoszkę wiedzę, która ułatwia Wam życie. Może więc warto mieć wpływ na to, co się na takim blogu pojawia? Ja prowadzę blog z misją, chciałabym więc zaproponować ciekawe rozwiązanie!

blog-z-misja

DLACZEGO BLOG Z MISJĄ?

Nie jest tajemnicą, że sporo blogerów zarabia na swoich stronach. Osobiście uważam, iż to uczciwe, bo poświęcają masę pracy na to, aby udostępniać Wam nieodpłatnie treści w sieci. Wydaje mi się, że patrząc pod tym kątem można wyróżnić trzy typy blogów. Jedni blogerzy piszą głównie nastawiając się na zarobek, inni w ogóle nie zwracają uwagi na pieniądze, trzeci natomiast wypośrodkowują. Na prowadzenie raczkującego bloga, trafiającego do kilkuset osób dziennie trzeba poświęcić kilka godzin dziennie, dlaczego więc by na tym nie dorobić? Ja na chwilę obecną z bloga nie zarabiam ani grosza, inwestuję w niego czas i jakieś drobne pieniążki (tak, tworzenie i utrzymanie bloga kosztuje). Chciałabym więc, aby nie poszło to na marne. Stworzyłam to miejsce z myślą o Was, czytelnikach. Zakładając bloga nie myślałam ani przez chwilę o tym, żeby na nim zarabiać. Oczywistym jest, iż jeśli będę miała okazję czerpać z niego jakieś finanse, to z niej skorzystam. Kto by nie chciał zarabiać na swojej pasji? Przede wszystkim jednak chciałabym, aby to było miejsce przyjazne Wam. Nie piszę tu dla siebie, piszę dla Was. Wiem, iż nie każdy jest mistrzem w kuchni i czerpie stąd wiedzę, kto inny inspirację, a jeszcze kto inny czyta felietony. Chciałabym więc w jak największym stopniu zaspokajać Wasze potrzeby.

JAK MOŻECIE SKORZYSTAĆ Z MOJEGO BLOGA?

Jak już wspomniałam, ten blog jest dla Was. Możecie czerpać wiele korzyści z tego, że mam swoje miejsce w sieci. Jak to zrobić? Staram się dzielić swoją wiedzą, doświadczeniem i przepisami. Możecie mi jednak pomóc wstrzelić się w odpowiednią tematykę, informując mnie o Waszych potrzebach. W ten sposób wszyscy wygramy, bo ja będę wiedziała co Was boli, czego Wam trzeba, a Wy na bieżąco będziecie mieli dostarczane treści, które faktycznie będą dla Was wartościowe. Czy to nie wspaniały układ? Wiadomo, ostateczna decyzja co opublikuję będzie należała do mnie, sama uznam co i jak napiszę, ale zasugerowanie mi jakich tematów i produktów powinnam dotykać z pewnością zacieśni nasze więzi 🙂 Pamiętajcie, że ja też jestem tylko człowiekiem i nie jestem wszechwiedząca, więc małe wskazówki bardzo ułatwią mi życie!

JAK JA SKORZYSTAM Z WASZYCH SUGESTII?

Może być zastanawiające, dlaczego akurat teraz pytam Was o zdanie. Robię to dlatego, że nasze grono się poszerza. Każdego dnia zagląda tu Was więcej. Jak już wspomniałam, blogi mnożą się jak grzyby po deszczu, a Wy wertujecie te strony, poświęcacie swój czas na przeglądanie wyników wyszukiwania w Google. Pomysłów na przepisy i tematów mi nie zbraknie, ale nie zawsze będą to odpowiedzi na Wasze pytania i wątpliwości, nie chciałabym jedna poświęcać czasu na coś, co może okazać się dla Was mało przydatne. Warto więc, abyście się ze mną kontaktowali i informowali jakie są Wasze potrzeby. Dzięki temu być może zaoszczędzicie czas na przeszukiwanie sieci w odpowiedzi na to, jak np. usmażyć pieczarki 😉 Pamiętajcie, to jest miejsce dla Was i możecie mieć realny wpływ na to, co tutaj znajdziecie, zachęcam do wykorzystania okazji!

JAK SIĘ ZE MNĄ SKONTAKTOWAĆ?

Na stronie głównej bloga znajdziecie sekcję „kontakt”, w której jest mój adres mejlowy. Piszcie na skrzynkę kontakt@opycha.pl. Zaglądam tam systematycznie, chętnie utrzymam z wami korespondencję. Możecie też znaleźć mnie na Facebook’u na stronie „Ania od gotowania” i na  Instagramie, profil „opychapl”. Niestety portale społecznościowe mogą z czasem zacząć ograniczać mi darmowy dostęp do czytelników (takie praktyki obecnie wprowadza Facebook), więc jeśli będzie zapotrzebowanie, możemy pomyśleć nad newsletter’em. Osoby, które byłyby zainteresowane zapisać się na newsletter także prosiłabym o to, aby dały znać.

Naprawdę gorąco zachęcam do pisania i nie myślcie „muszę się zastanowić”, tylko piszcie z miejsca co chcecie, co Was trapi i co Wam przychodzi do głowy, a jak się coś przypomni, to przecież można wysłać kolejną wiadomość 😉

Życzę Wam przyjemnego czasu w kuchni i przy stole, czekam na kontakt. Twórzmy wspólnie blog z misją!

Podziel się
Poprzedni post Kolejny post